• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Dzienne archiwum: 12 marca 2019

  • -

Michor: zagramy pełni pokory, ale teraz wszystko jest możliwe

Jeszcze kilka tygodni temu pracował w Legionovii. Teraz Dawid Michor jest w sztabie szkoleniowym Wisły Warszawa. Razem z nim nasz zespół trenują Ewa Cabajewska oraz Joanna Mirek. Trio znakomicie poradziło sobie w pierwszej rundzie play-off. Bemowskie Syreny pod wodzą trójki szkoleniowców wyeliminowały 7R Solnę Wieliczka.

Od niedawna jest Pan w sztabie szkoleniowym Wisły. Jak to się stało?

To był zbieg okoliczności. Tak to można nazwać w uproszczeniu. Nadarzyła się możliwość współpracy i uznałem, że praca w seniorskim klubie jest fajną okazją do rozwoju i zdobycia doświadczenia. Nie bez znaczenia było to, że znam się z Ewą Cabajewską. Ciekawiło mnie, jak tak doświadczona siatkarka widzi siatkówkę będąc w roli trenera. Dobre chęci i obustronny entuzjazm sprawił, że moja droga z Wisła się zeszła i dzisiaj mogę podnosić umiejętności i wykorzystywać dotychczasowe doświadczenia będąc częścią sztabu szkoleniowego tego klubu. Mam nadzieję, że z tej współpracy nie tylko ja będę zadowolony

Był Pan z zespołem w Wieliczce. Czul  Pan, że odegrał jakąś rolę w tamtych dwóch zwycięstwach?

Jeśli nawet odegrałem jakaś minimalną rolę, to nie ma to znaczenia i w ogóle się nad tym nie zastanawiałem. Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Każdy, nawet kierowca ma swoje zadanie do zrealizowania, ale najtrudniejsze należy do graczy i to dziewczyny swoją postawą zapewniły awans do kolejnej rundy. Stało się tak ku uciesze wszystkich ludzi w klubie i kibiców. Cały sztab wykonał pracę, tak jak należało i o to w tym wszystkim chodzi. Jestem wdzięczny za zaufanie, jakim obdarzyła mnie Ewa i cała ekipa od pierwszego dnia w klubie. Chcę pomagać, jak tylko będę potrafił.

W Warszawie Wisła wygrała jeszcze pewniej i awansowała do półfinału. Zaskoczenie?

Wiedziałem, jak dziewczyny prezentowały się w tym krótkim tygodniu przygotowań i jeśli pokażą to samo w meczu, to wygramy. Po drugiej stronie oczywiście był ciągle ten sam zespół, który świetnie prezentował się w rundzie zasadniczej. Po wyjazdowych zwycięstwach, to Solna Wieliczka była w zdecydowanie trudniejszej sytuacji. Wszystkie zespoły na tym etapie rozgrywek mają swoje problemy, dlatego jeszcze większy szacunek dla dziewczyn, że potrafiły rozstrzygnąć awans w trzech spotkaniach.

Co było kluczem do zwycięstwa w sobotę?

Najważniejsze było to, że dziewczyny zrealizowały założenia taktyczne. Wszystko, co sobie nakreśliliśmy przed spotkaniami, sprawdziło się i mogliśmy kontrolować grę na przestrzeni całej rywalizacji. Nie mogę pominąć sfery mentalnej, z seta na set widziałem większą pewność w poczynaniach zespołu i choć zdarzały nam się przestoje, to potrafiliśmy powrócić do właściwego poziomu koncentracji. Umiejętności nam nie brakuje, jeśli zdrowie pozwoli i będziemy potrafili zachować odpowiedni poziom koncentracji, to jesteśmy bardzo trudnym rywalem dla każdego przeciwnika.

Teraz w półfinale Wisłę czeka walka z Jedynką Tarnów. Czuje Pan, że tego rywala też można wyeliminować?

Do każdego przeciwnika przygotowujemy się tak samo, znamy jego mocne i słabe strony oraz zdajemy sobie sprawę, że dla nich również nie jesteśmy tajemnicą. Oba zespoły rzucą na szalę wszystkie swoje najlepsze działa. Przystępujemy do rywalizacji, w której nie ma zaznaczenia, to co działo się do tej pory patrząc na tabelę. Wierzę w nasz zespół i wiem, że jeśli będziemy walczyć o każdą piłkę do ostatniego gwizdka, to ponownie wzniesiemy ręce w geście triumfu.

Wisła z ośmioma zawodniczkami w składzie pokonała drugą drużynę sezonu zasadniczego. Teraz wszystko jest możliwe?

Tak uważam. Jak wspomniałem, każdy z zespołów ma problemy. Nie jesteśmy tutaj wyjątkiem. Wspólnie zrobimy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować się do kolejnego rywala. Małymi krokami, nie wybiegając za bardzo w przyszłość, koncentrując się na najbliższym meczu, zrobimy wszystko, co w naszej mocy. To jest droga, jaką chcemy podążać. Po pokonaniu przeszkody, jaką był wicelider rozgrywek po rundzie zasadniczej, nikt u nas nie popada w huraoptymizm. Robimy swoje i wiemy, na co nas stać. Play-off rządzi się swoimi prawami i dyspozycja danego dnia ma jeszcze większe znaczenie niż w rundzie zasadniczej. Pełni pokory, ale również wiary we własne możliwości, z przyjemnością zmierzymy się z kolejnym przeciwnikiem.




🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

Wisła - Volley Wrocław
12 października 2019 roku
Arena Ursynów

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook