• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Dzienne archiwum: 27 marca 2019

  • -

NIEWIARYGODNE POGONIE WISŁY. NASZA DRUŻYNA W FINALE

Ten mecz przejdzie do historii naszego klubu. Wisła w decydującym boju pokonała 3:0 (25:23, 26:24, 28:26) w Tarnowie Grupę Azoty PWSZ i awansowała do finału. W drugiej i trzeciej odsłonie Bemowskie Syreny odrabiały straty od wyniku 20:24. Niesaaamowite. Najlepszą zawodniczką spotkania została Alicja Markiewicz. Teraz czas na starcia z Jokerem Mekro Energoremont Świecie.

To było decydujące widowisko w tej parze. Po czterech meczach był remis 2:2. Piąte spotkanie zostało rozegrane zaledwie dwa dni po czwartym, które zakończyło się po ponad dwóch godzinach walki wygraną Grupy Azoty 3:2.

W hali w Tarnowie pojawił się komplet rozentuzjazmowanych kibiców. Byli także fani z Warszawy. Wszyscy liczyli na wspaniałe widowisko i tak właśnie było, choć jego przebieg był niezwykły.

Od pierwszej piłki widać było, że nasze zawodniczki są niesamowicie zmotywowane. Walczyły wspaniale w każdej akcji. Cuda w obronie wyczyniała Markiewicz. Zdecydowanie lepiej niż w poniedziałek funkcjonowało przyjęcie. Świetnie serwis. Premierowa odsłona tak naprawdę była pod kontrolą Wisły od początku do końca. Ostatni punkt zdobyła znakomita Mikołajewska.

Drugi i trzeci set zapiszą się w historii naszego klubu. Tak samo na pewno niezwykle długo będą je pamiętały siatkarki oraz kibice. Ale po kolei.

W drugiej odsłonie wyrównana walka była do końcówki. Potem gospodynie odskoczyły i miały cztery piłki setowe (20:24). Wtedy jednak na zagrywce w naszym zespole pojawiła się Mikołajewska. I już nie zeszła do końca. Rywalką wyraźnie trzęsły się ręce, a nasze zawodniczki genialnie to wykorzystywały. Idealnie działał blok, ataki kończyły Baran i Marcyniuk. To był pokaz pięknej walki, poświęcenia i wiary we własne możliwości. Po super akcji pod siatką Połeć Wisła miała piłkę setową. Za chwilę po wspaniałej obronie Baran, ostatnią akcję skończyła atakiem po prostej Marcyniuk (26:24).

Kolejna część rozpoczęła się znakomicie dla Wisły (3:0). Wtedy jednak kontuzji kostki doznała Anna Lewandowska. W jej miejsce pojawiła się Agnieszka Banasiak. Uraz, jak się potem okazało niegroźny, nie rozkojarzył naszych siatkarek, które za chwilę prowadziły już 9:5.

Potem było jeszcze 16:14 dla warszawianek, ale miejscowe odrobiły straty. I znów miały cztery piłki setowe (20:24). Wydawało się, że tym razem Wiśle nie uda się to, co stało się mniej więcej pół godziny wcześniej. A jednak. Na parkiet wróciła Lewandowska. Wspaniale serwowała i mieliśmy remis. Tarnowianki miały piątą okazję, ale nasze siatkarki cudowanie się broniły i świetnie kontratakowały. Pierwszej szansy meczowej nie wykorzystała Mikołajewska, ale drugą mieliśmy dzięki kolejnej akcji Baran. Serwowała znów Mikołajewska. Wisła miała kontrę. Atakowała Połeć. Rywalki obroniły się, ale Grzelak przebiła łatwą piłkę w aut. Zapanowało szaleństwo.

To jedno z najwspanialszych zwycięstw Wisły w historii.

W finale od niedzieli czeka już Joker. Pierwsze mecze w Świeciu już w ten weekend. Co ciekawe, w starciu o baraże o LSK zagrają zespoły z piątej i siódmej lokaty po sezonie zasadniczym. Nigdy coś takiego nie miało miejsca.

Grupa Azoty PWSZ Tarnów –  Wisła Warszawa 0:3
(23:25, 24:26, 26:28)

PWSZ: Sikorska, Bałdyga, Pytel, Grzelak, Szabó, Grodzka, Guzikiewicz-Kielar (libero) oraz Jurczyk, Podlasek
Wisła: Baran, Marcyniuk, Połeć, Lewandowska, Mikołajewska, Nowgorodczenko, Markiewicz (libero) oraz Banasiak


GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook