• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Dzienne archiwum: 7 kwietnia 2019

  • -

Będzie decydujący mecz w finale! Wisła wygrała z Jokerem

To był kapitalny niedzielny wieczór w hali OSiR Bemowo. Wisła w pięknym stylu pokonała 3:1 (24:26, 25:20, 25:20.25:16) Joker Mekro Energoremont. To oznacza, że w finale pierwszej ligi jest remis. W środę w Świeciu decydujące, piąte spotkanie. Najlepszą zawodniczką meczu została przyjmująca Ewelina Mikołajewska.

Bez kontuzjowanej Katarzyny Połeć musiały radzić sobie warszawianki w dwóch ostatnich meczach finałowych rozgrywanych we własnej hali, a to oznaczało, że Bemowskie Syreny przystępowały do tych spotkań zaledwie… w 7. Z kolei szeroką, 13-osobową kadrą dysponował trener Marcin Wójtowicz. Stawką niedzielnego pojedynku było przeniesienie rywalizacji do Świecia, w przeciwnym wypadku z tytułu mistrzyń I ligi mogły już cieszyć się „jokerki”. Trzy pierwsze akcje potoczyły się po myśli przyjezdnych, które najpierw po kiwce w środek boiska Weroniki Fojucik mogły cieszyć się z dobrego otwarcia meczu, a blok na Żanecie Baran zmusił trener Ewę Cabajewską, by bardzo wcześnie przerwać grę i wybić z uderzenia świecianki (0:5). Gospodynie nie wykorzystywały atutu własnej hali, psując zagrywkę za zagrywką. Stołeczne siatkarki odetchnęły dopiero, gdy w kilku akcjach swoje środkowe „na siatkę” wrzuciła Katarzyna Wenerska, po skutecznym bloku na Paulinie Majkowskiej było 7:9. Gospodynie konsekwentnie odrabiały straty, a atak z prawego skrzydła Baran przyniósł im kontaktowe oczko (12:13). Kiedy wydawało się, że to zespół z Warszawy ma przewagę dwukrotnie piłkę pod linię 9. Metra z pola serwisowego posłała Adrianna Kukulska i znów Joker był w uprzywilejowanej pozycji (16:19). Ekipa gości nie wykorzystała dwóch piłek setowych, ale przy trzeciej w aut zaatakowała Baran i pierwszy set padł łupem Jokera (24:26).

Drugi set rozpoczął się od dobrej gry gospodyń, ale kij w tryby wyśmienicie funkcjonującej maszyny zespołu z Warszawy włożyła Oriana Miechowicz, trzykrotnie punktując zagrywką (5:6). Joker znalazł receptę na zmęczone sezonem przeciwniczki w postaci kiwek i skrótów za siatkę, które były silną bronią przyjezdnych. Wynik ciągle oscylował jednak w okolicach remisu, gdy piłkę bez problemu w pomarańczowym umieściła Miechowicz na tablicy wyników widniał rezultat 13:13. Jako pierwsze na czoło wysunęły się warszawianki, które po bloku na Majkowskiej prowadziły trzema punktami, ale zaraz ta różnica została zniwelowana zagrywką Kukulskiej (17:16). W końcówce po błędzie nieczystego odbicia Wenerskiej szósty bieg włączyły gospodynie i ostatecznie pewnie triumfowały w drugiej odsłonie (25:20).

Trzeci set od pomyłki w ataku otworzyła Kukulska i natychmiast została ona zmieniona przez Dagmarę Dąbrowską (1:0). Kolejne kontry pokazywały, że Bemowskie Syreny nabrały pewności siebie i o czas przy stanie 4:0 poprosił trener Wójtowicz. Baran i Marcyniuk pokazywały co rusz, że sztukę gry z blokiem mają opanowaną niemal do perfekcji i w tym fragmencie seta stanowiły o sile swojego zespołu. Warszawianki z biegiem czasu traciły jednak koncentrację i roztrwoniły część swojej wysokiej przewagi (9:6). W bloku czujnie zachowała się młoda Dąbrowska i piłka spadła pod nogi atakującej zespołu gospodyń, ale status quo zostało zachowane po tym jak dwie punktowe zagrywki posłała na drugą stronę siatki Banasiak (15:11). Przy stanie 17:11 na boisko wracała Kukulska, ale gra świecianek posypała się jak domek z kart. Choć zmienniczki Jokera rzuciły się w pogoń, to nie były w stanie odrobić tak znacznych strat i po ataku Baran Wisła prowadziła 2:1 (25:20).

W pierwszych minutach czwartej odsłony strzelnicę w polu zagrywki urządziła sobie Katarzyna Marcyniuk (5:1). Szczęście sprzyjało gospodyniom, które po ofiarnych obronach kilka punktów zdobyły w dość przypadkowych okolicznościach. Będące pod presją świecianki grały nerwowo, podbijając piłkę zbyt ostro nagrywając ją na siatkę lub dotykając górnej taśmy (8:3). Zespół ze Świecia odbudowywał swoją grę bazując na najskuteczniejszym wariancie rozegrania czyli ataku z 6. strefy. Odpowiedzią na to zagranie był atak z obiegnięcia Lewandowskiej i po nim gospodynie prowadziły już 16:11. W rolę liderki w końcówce wcieliła się znów Marcyniuk i przy stanie 20:14 o czas poprosił trener Marcin Wójtowicz. Ostatnie słowo należało do warszawianek, które przedłużyły losy rywalizacji, której ostatnim akcentem będzie środowy mecz w Świeciu (25:16).

Wisła Warszawa – Joker Świecie 3:1
(24:26, 25:20, 25:20, 25:16)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 2:2

Żródło: siatka.org


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

Wisła - Volley Wrocław
12 października 2019 roku
Arena Ursynów

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook