• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Cabajewska: mecz przegrany, ale nasza drużyna i tak jest wygrana

  • -

Cabajewska: mecz przegrany, ale nasza drużyna i tak jest wygrana

Ten mecz będzie jeszcze długo wspominany przez kibiców i zawodniczki warszawskiej Wisły. W środę w ćwierćfinale rozgrywek o Puchar Polski Bemowskie Syreny minimalnie przegrały u siebie z ŁKS Commercecon Łódź. Aktualne wicemistrzynie kraju zwyciężyły dopiero po tie-breaku. Ostateczna rozgrywka zakończyła się wynikiem 16:14. 

–  W tym spotkaniu było dużo emocji i pozytywnych momentów, bo nasza gra była w środę rewelacyjna. Napięcia najbardziej powodował nie przeciwnik czy zła gra, ale sędziowie. To właśnie tam były skierowane nasze emocje. Moja drużyna, mimo przegranej, tak naprawdę była wygrana – komentowała Cabajewska.

– W czasie meczu panowanie nad nerwami i elementy sportowe są tak samo ważne. Dziewczyny pokazały charakter w trudnych momentach, gdy sędziowie nie pomagali, a wręcz przeszkadzali i zabierali nam punkty. Na dodatek potrafiły zachować chłodną głową i walczyć do samego końca. Zawodniczki cały czas realizowały nasze założenia przedmeczowe. Chwała im za to. 

– Zespołu na takie spotkanie nie trzeba było oczywiście dodatkowo mobilizować. Od początku wiedziałyśmy, że nie jesteśmy faworytem tego starcia. Drużyna z Łodzi jest na trzeciej pozycji w tabeli ekstraklasy. Na dodatek grają w Lidze Mistrzyń i tam wygrywają. Dziewczyny grają przede wszystkim dla siebie. Mówiliśmy sobie przed tym meczem w szatni, że nic nie musimy, ale możemy. To rywalki musiały się starać. W pewnym momencie na pewno przyjezdni mocno się denerwowali i obawiali porażki.

– Mamy okrojony skład, ale musimy sobie radzić. Wróciła Żaneta Baran, która miała lekki uraz i dostała kilka dni wolnego. Nie chcieliśmy ryzykować większej kontuzji. Dziękuję jej za to, że zdecydowała się zagrać. Plus za jej charakter do walki.

W środę 28 punktów zdobyła Katarzyna Marcyniuk. Dla niej to drugi świetny występ z rzędu.

– Na pewno to nie był jej mecz życia. Mam na dzieję, że takie spotkania jeszcze przed nią. Bardzo dobrze zagrała. Jest to młoda dziewczyna. Za błąd w końcówce nikt nie ma do niej pretensji. Pokazuje charakter. Z meczu na mecz jest coraz mocniejszą postacią tej ekipy. Widzę, że robi cały czas postępy. Cieszę się, że realizuje to, co sugeruje jej na treningach. Nie wiem, czy powoli nie staje się liderem tej drużyny – kończy Ewa Cabajewska.

W sobotę spotkanie wyjazdowe w Tarnowie.


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐I LIGA

23 lutego 2019 roku:
Wisła - Karpaty, godz. 18, Hala przy ul. Redutowej,
wstęp wolny

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 MKS Dąbrowa 22 52 58:26 1973:1733
2 Energetyk 22 51 59:27 1996:1777
3 7R Solna 22 48 53:28 1868:1695
4 PWSZ Tarnów 22 47 57:29 1971:1758
5 Joker Mekro 22 43 51:34 1946:1796
6 Uni Opole 22 40 52:38 1974:1873
7 Wisła Warszawa 20 37 47:34 1783:1664
8 SMS PZPS 22 28 36:44 1664:1755
9 AZS Gliwice 22 26 37:47 1771:1895
10 Karpaty Krosno 22 24 37:52 1879:1964
11 Budowlani 21 22 31:51 1697:1814
12 Mazovia 22 21 35:55 1914:2048
13 UKS Szóstka 22 12 21:58 1610:1840
14 WTS Włocławek 21 5 9:60 1235:1669

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook