• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Cabajewska: myślę, że każdy się modlił, aby z nami nie zagrać

  • -

Cabajewska: myślę, że każdy się modlił, aby z nami nie zagrać

Sezon pierwszej ligi toczy się bardzo szybko. Tylko pięć miesięcy trwała runda zasadnicza. Teraz czas na fazę play-off. Wisła w sobotę i niedzielę rozpocznie walkę o awans do półfinału. Rywalem będzie ekipa 7R Solna Wieliczka.  

W sobotę bez trudu Wisła pokonała Karpaty. To był siatkarski spacerek? 

Ewa Cabajewska: Wyszłyśmy w innym składzie niż zwykle. Od początku zagrała Agnieszka Banasiuk, Jowita Jaroszewicz była na ataku, a Ania Gawęcka na przyjęciu. Myśleliśmy, że zespołowi z Krosna będzie bardziej zależało. Nastawiałyśmy się na wymagające starcie i nie chciałyśmy zlekceważyć przeciwnika. Wydaje mi się, że akurat w tym meczu naprawdę nasza dobra postawa i realizowanie założeń sprawiło, że wynik był taki, jaki był. Dziewczyny z Krosna nie mogły pograć, bo dobrze funkcjonowała u nas zagrywka. Przez nią też łatwiej było blokować. Fajnie wyglądała zależność blok-obrona. W drugim secie może wynik 25:23 wskazuje, że była wyrównana walka, ale miałyśmy wszystko pod kontrolą. Nic nie mogło się wydarzyć. Byłyśmy silniejszym zespołem i to mimo roszad kadrowych. 

 
Zmiany były zamierzone? 

Tak. Zrobiłam to między innymi po to, aby pozostałe, częściej grające dziewczyny trochę odpoczęły.  Wiedzieliśmy, że ten mecz był dla nas o tzw. pietruszkę. Nic nie zmieniał w naszej sytuacji w tabeli. Spotkanie wyglądało trochę jak sparing. Atmosfera była podobna do meczu towarzyskiego. Mniej było emocji, ale my naprawdę graliśmy bardzo ładnie. Cieszą małe kroczki. Ala Markiewicz super broniła trudne piłki. Nie ma co ujmować rywalkom, ale były po prostu słabsze. Teraz zacznie się realny sprawdzian. 

No właśnie. Jakie nastroje przez meczami z 7R Solna. Lepiej dla Wisły jest to, że gra z wieliczankami, a nie z poznaniankami? 

Zupełnie na to nie patrzę. Takie kalkulacje nie są dobre. Ostatnio jak byliśmy w Wieliczce i wygraliśmy, to mówiono, że rywalki były w dołku. Trudno. To my teraz mamy przewagę psychologiczną, jeśli można tak to nazwać. Zwyciężyłyśmy tam na trudnym terenie. Oczywiście, tamte spotkania w ogóle się nie liczą. Zaczynamy od zera. Przygotowujemy się do tych meczów i o nich myślimy. A jak wyjdzie, to boisko zweryfikuje. 

Przez ostatnie dni udało się trochę poprawić sytuację zdrowotną? 

Dziewczyny trochę odpoczęły, ale to nie do końca tak jest, że mniej pracowały. Nie było meczu, a dostały mocną dawkę treningów w zeszłym tygodniu. Teraz się zbierają. Mamy kontuzje, ale kto ich nie ma? Taki jest sport, zwłaszcza w końcówce sezonu to się uwidacznia. Takie rzeczy się zdarzają. Będziemy radzić na tyle, ile możemy. Ta drużyna jest bardzo równa. Niektóre zawodniczki wprawdzie nie mają zmienniczek, ale inne prezentują porównywalny poziom i można rotować składem. Dziewczyny wymieniają się na pozycjach. Gramy tak, jak zdrowie pozwala.  

Celem na mecze wyjazdowe w Wieliczce jest jedna wygrana czy może dwie? 

Nic nie zakładamy. Skupiamy się na najbliższym spotkaniu, ale wiadomo, że chcielibyśmy wrócić stamtąd chociażby z jednym zwycięstwem. Zaczniemy w sobotę i zobaczymy, co nam przeciwnik zaproponuje. Na razie przygotowujemy się spokojnie. Wiemy, że mecz meczowi nierówny i nie można nic zakładać. 

Kto się bardziej ucieszył z takiej pary. Wisła czy 7R Solna?  

Nam było zupełnie obojętnie, a podejrzewam, że każdy się modlił, żeby na nas nie trafić. To nas się rywalki obawiają. Jesteśmy niewygodnym przeciwnikiem dla większości. Nikt przecież na początku sezonu nie zakładał, że będziemy po rundzie zasadniczej na siódmym miejscu. Na chwilę obecną ta pozycja dla nas nic nie znaczy. W ostatnich spotkaniach pokazujemy, że nawet grając na 80 procent możliwości, możemy wygrywać. Liczę i wierzę, że teraz zawodniczki dadzą z siebie 115 procent. Moje podopieczne nie raz udowodniły, że mają duży potencjał. Przecież były takie spotkania, że wszyscy widzieli, jak potrafią grać. Mówię o starciach z ŁKS Łódź, MKS Dąbrowa Górnicza czy Eneą Poznań i o wspomnianej potyczce w Wieliczce. To były występy, w których dziewczyny prezentowały bardzo dobrą siatkówkę. Fajnie, że w ostatnim czasie nie schodziły poniżej pewnego poziomu.  

Wisła do weekendowych meczów będzie się przygotowywała normalnym cyklem. Drużyna mocno pracuje nad obroną i blokiem. Nie będzie zajęć siłowych. We współpracującej z klubem klinice SportOpedic siatkarki skupiają się nad uzyskaniem odpowiedniej mocy.  


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

październik 2019 roku
hala OSiR Bemowo
wstęp wolny

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 MKS Dąbrowa 26 64 70:27 2308:1994
2 7R Solna 26 59 65:31 2218:1992
3 Azoty Tarnów 26 56 66:34 2299:2061
4 Energetyk 26 54 64:38 2348:2135
5 Joker Mekro 26 52 60:38 2264:2070
6 AZS Uni 26 51 64:42 2349:2190
7 Wisła Warszawa 26 46 58:43 2169:2072
8 KŚ AZS Gliwice 26 32 44:53 2038:2121
9 SMS PZPS 26 30 42:56 2031:2171
10 Budowlani 26 30 41:60 2092:2239
11 Karpaty Krosno 26 28 42:61 2186:2270
12 Mazovia 26 25 41:65 2275:2423
13 UKS Szóstka 26 14 25:69 1905:2194
14 WTS Włocławek 26 5 10:75 1522:2072

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook