• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Archiwum newsów: Najnowsze informacje

  • -

Historia się powtarza. “W walce z KSZO nie jesteśmy bez szans”

Dwa lata temu Wisła grała z zespołem z Ostrowca Świętokrzyskiego w tym samym momencie sezonu. Także wtedy warszawianki walczyły z KSZO w barażach o siatkarską ekstraklasę. Różnica jest tylko jedna. Przed 24 miesiącami nasz zespół przystępował do walki jako mistrz pierwszej ligi, teraz jako wicemistrz. W środę i czwartek o godz. 18 mecze wyjazdowe.

W poprzednią środę Bemowskie Syreny po pięknym boju przegrały w decydującym spotkaniu finału zaplecza LSK z Jokerem. Wydawało się, że to jest koniec sezonu.

Tymczasem już dzień później zaczęły docierać plotki, że klub ze Świecia może nie przystąpić do meczów barażowych z KSZO. Joker decyzję oficjalnie ogłosił w niedzielę, ale jeszcze przed komunikatem nasz zespół tego dnia wrócił do treningów. W poniedziałek prezes Grzegorz Kulikowski ogłosił, że zespół weźmie udział w barażach.

Rywal będzie ten sam, co dwa lata temu. Wtedy KSZO utrzymało się w ekstraklasie w czterech meczach (3:1). A jak będzie teraz?

– Uważam, że rywalizacja może się różnie potoczyć. Nic nie zakładam przed jej początkiem. Po pierwszych spotkaniach zobaczymy, jak to będzie wyglądało. To, co będzie się działo na parkiecie, zweryfikuje poziom pierwszej ligi i ekstraklasy. Uważam, że nie jesteśmy na straconej pozycji, bo w tym sezonie zagrałyśmy wiele bardzo dobrych meczów, również w ostatnim czasie. Ta drużyna pokazała niejednokrotnie, że potrafi grać na wysokim poziomie. Jedziemy do Ostrowca Świętokrzyskiego, żeby walczyć o jak najlepszy wynik. Wszyscy zdają sobie sprawę, że Liga Siatkówki Kobiet w tym momencie jest słaba, może za wyjątkiem czterech pierwszych zespołów. Myślę, że nikogo nie urażę, tak twierdząc – mówi trener Wisły Ewa Cabajewska.

Zawodniczki Wisły miały wolne po finale wstępnie do poniedziałku. Była także opcja dłuższego odpoczynku. Tymczasem w sobotę dowiedziały się, że muszą wrócić na treningi.

– Wszystko odbyło się bardzo szybko i dziewczyny musiały wrócić na zajęcia. Na treningach chodziło głównie o oswajanie się z innymi piłkami, bo grać w siatkówkę na pewno zawodniczki nie zapomniały. Mikasy, którymi rywalizuje się w Lidze Siatkówki Kobiet są inne i musimy się szybko na nie przestawić. Jestem jednak przekona, że można nimi grać równie dobrze jak moltenami. Są oczywiście jakieś różnice i przy okazji takich meczów zawsze się o tym mówi. Z całym przekonaniem mogę jednak powiedzieć, że po treningach drużyna jest z nich całkiem zadowolona. Wiadomo, że kluczowe będzie przyjęcie i zagrywka, ale uważam, że treningi nie wyglądały źle. Oswajanie z piłkami poszło dobrze. Spodziewaliśmy się czegoś gorszego.

– My przyjęliśmy rolę po Jokerze i zagramy w barażach. Wycofanie się klubu ze Świecia trochę mnie dziwi, bo co roku jest walka o otwarcie ligi. Teraz jest szansa, to nie ma chętnych. Nasza drużyna jest mocno zmęczona trudnym bojem z Jokerem, ale nie jesteśmy bez szans. Niektóre zawodniczki narzekają na drobne urazy, ale powinny być gotowe na najbliższe spotkania – dodaje Ewa Cabajewska.

W zespole KSZO w tym sezonie występuje Zuzanna Kucińska, a więc była libero Wisły.


  • -

Wisła wicemistrzem pierwszej ligi. Zadecydował tie-break

To był wspaniały decydujący mecz finału pierwszej ligi. Wisła po ponad dwóch godzinach niesamowitej, heroicznej walki przegrała w środę w Świeciu z Jokerem Mekro Energoremont 2:3 (15:25, 23:25, 25:15, 25:20, 12:15). Warszawianki odrobiły dwa sety straty, ale w tie-breaku nie dały już rady. Nasza drużyna została tym samym wicemistrzem zaplecza Ligi Siatkówki Kobiet. Drugi rok z rzędu.

Po czterech meczach był remis. Najpierw pierwsze starcie w Świeciu wygrała Wisła, a potem dwa kolejne Joker. W ostatnią niedzielę przed własną widownią Bemowskie Syreny doprowadziły do wyrównania. Zgodnie z przewidywaniami przebieg ostatniego widowiska był fascynujący.

Początek był wyrównany (6:6), ale po zagrywkach Pauliny Majkowskiej miejscowe zdobyły osiem punktów z rzędu (14:6). Sytuacja warszawianek była zatem niezwykle trudna. Potem Joker prowadził 18:10. Gospodynie nie wypuściły takiej szansy na zwycięstwo w secie. Wygrały odsłonę 25:15. Przypomniał się scenariusz z drugiego spotkania finałowego, które rozegrano 31 marca. Wtedy pierwszą odsłonę Wisła przegrała 15:25.

O tym secie trzeba było jak najszybciej zapomnieć.

I tak było. W drugiej partii dobrze serwowała wracająca po urazie pleców Połeć. Sędzia nie zauważył asa, a powinno być 9:4. To nie podłamało naszych zawodniczek. Po znakomitym serwisie było Lewandowskiej 14:8 i ataku Połeć 16:10. Jokerki jednak nie zrezygnowały.

W polu serwisowym dobrze spisywała się Oriana Miechowicz i gospodynie odrobiły trzy punkty (13:16). Ewa Cabajewska musiała poprosić o przerwę na żądanie. Po niej rywalki zbliżyły się na punkt, a za chwilę wyrównały (17:17). Wisła prowadziła jeszcze 21:19, ale po serwisach Fojucik było 22:21. Niesamowicie trudny atak po wystawie dołem skończyła Mikołajewska (23:23). Wisła miała akcję na wywalczenie piłki setowej, ale zablokowana została Marcyniuk. Kolejny punkt zdobyła Dąbrowska i świecianki wygrywały już 2:0.

Trzeci set zaczął się tragicznie. Bemowskie Syreny szybko straciły cztery punkty. Potem ładnie odrobiły straty (4:4), a za chwilę prowadziły 7:4. Super serwisem popisywała się Anna Lewandowska. Nasze zawodniczki zdobyły osiem punktów z rzędu. Potem wygrywały 13:8, a po ataku Połeć 17:11. Po zbiciu Marcyniuk było 20:13. Znakomite zagrywki naszej przyjmującej załatwiły sprawę (25:15).

Kolejną odsłonę nasza ekipa rozpoczęła dobrze. Jedynym problemem była zagrywka. Po trzech zepsutych Wisła i tak jednak prowadziła 7:5. Potem po pomyłce w ataku Miechowicz 14:12. Za chwilę ładnie z szóstej strefy zaatakowała Baran, a za chwilę atak skończyła Marcyniuk (16:13). Trener Jokera Marcin Wójtowicz poprosił o czas. Po bloku na Baran był remis 18:18. Za chwilę asem popisała się Nowacka. Czujna Nowgorodczenko dała prowadzenie 20:19. Dwa cudowne ataki skończyła Połeć (22:20). Niestety, dwie kolejne akcje skończyła Majkowska. Znów włączyła się Połeć, potem jeszcze świetne bloki i 25:22! Tie-break!

Ten zaczął się źle. Joker prowadził już 4:1. Po dwóch blokach było lepiej, ale potem asem popisała się Brzoska (6:3). Warszawianki znakomicie zareagowały. Serwowała Mikołajewska, a akcje skończyła Połeć (7:7), a potem Marcyniuk. Po zepsutej zagrywce Połeć było 9:9. Potem nasza ekipa popełniła błąd techniczny, a zaraz świetnie serwowała Nowacka, która cały mecz spędziła w kwadracie (12:11 i 13:11). Decydujące punkty zdobywała 21-letnia Dąbrowska.

Wisła zatem drugi rok z rzędu została wicemistrzem pierwszej ligi, ale po raz pierwszy w takich okolicznościach. Po wielu zmianach i grając w fazie play-off w osiem zawodniczek, a ostatnio w stolicy w siedem, bo kontuzjowana była Połeć. Wielkie brawa dla naszego wspaniałego zespołu!

Dla naszego klubu, który istnieje od 2014 roku to kolejny sezon, w którym zdobywamy medal. Nie było jeszcze rozgrywek bez miejsca na podium dla Wisły. To wyjątkowe osiągnięcie.

Joker Mekro Energoremont Świecie – Wisła Warszawa 3:2
(25:15, 25:23, 15:25, 22:25, 15:12)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 3-2 dla Jokera
Joker zajął pierwsze miejsce w I lidze kobiet i zagra w barażu z KSZO.

Joker: Fojucik, Miechowicz, Majkowska, Wenerska, Brzoska, Kukulska, Żurawska (libero) oraz Dąbrowska, Sieradzka, Nowacka i Trybula
Wisła: Baran, Marcyniuk, Lewandowska, Nowgorodczenko, Mikołajewska, Połeć, Markiewicz (libero) oraz Banasiak


  • -

Trener Jokera nie ma wątpliwości: Oba zespoły zasługują na złoto

10 kwietnia o godzinie 18 w Świeciu rozpocznie się ostatnie spotkanie niesamowitego finału pierwszej ligi. Wisła Warszawa zagra z miejscowym Jokerem Mekro Energoremontem. Emocje będą na pewno wspaniałe. Obie drużyny mogą być w siebie bardzo dumne.  

W ostatni weekend w stolicy Bemowskie Syreny w sobotę przegrały 1:3, by dzień później pokonać zespół ze Świecia w takim samym stosunku. Taki wynik sprawił, że o mistrzostwie zaplecza Ligi Siatkówki Kobiet zadecyduje piąty mecz.

– Rywalizacja wraca do Świecia, dla kibiców to bardzo dobrze – podkreśla trener Jokera Marcin Wojtowicz. – Udało się wygrać w Warszawie pierwszy mecz, co dało trochę luzu przed niedzielną konfrontacją. W niedzielę zawodniczki Wisły były jednak dużo lepiej dysponowane od nas i zasłużenie wygrały. Teraz ostatni mecz. Po nim już wszystko będzie wiadome. Mam nadzieje, że stworzymy dobre widowisko, bo złote medale powinny dostać dziewczyny z obydwu drużyn – dodaje szkoleniowiec cytowany przez serwis joker-swiecie.pl


  • -

Będzie decydujący mecz w finale! Wisła wygrała z Jokerem

To był kapitalny niedzielny wieczór w hali OSiR Bemowo. Wisła w pięknym stylu pokonała 3:1 (24:26, 25:20, 25:20.25:16) Joker Mekro Energoremont. To oznacza, że w finale pierwszej ligi jest remis. W środę w Świeciu decydujące, piąte spotkanie. Najlepszą zawodniczką meczu została przyjmująca Ewelina Mikołajewska.

Bez kontuzjowanej Katarzyny Połeć musiały radzić sobie warszawianki w dwóch ostatnich meczach finałowych rozgrywanych we własnej hali, a to oznaczało, że Bemowskie Syreny przystępowały do tych spotkań zaledwie… w 7. Z kolei szeroką, 13-osobową kadrą dysponował trener Marcin Wójtowicz. Stawką niedzielnego pojedynku było przeniesienie rywalizacji do Świecia, w przeciwnym wypadku z tytułu mistrzyń I ligi mogły już cieszyć się „jokerki”. Trzy pierwsze akcje potoczyły się po myśli przyjezdnych, które najpierw po kiwce w środek boiska Weroniki Fojucik mogły cieszyć się z dobrego otwarcia meczu, a blok na Żanecie Baran zmusił trener Ewę Cabajewską, by bardzo wcześnie przerwać grę i wybić z uderzenia świecianki (0:5). Gospodynie nie wykorzystywały atutu własnej hali, psując zagrywkę za zagrywką. Stołeczne siatkarki odetchnęły dopiero, gdy w kilku akcjach swoje środkowe „na siatkę” wrzuciła Katarzyna Wenerska, po skutecznym bloku na Paulinie Majkowskiej było 7:9. Gospodynie konsekwentnie odrabiały straty, a atak z prawego skrzydła Baran przyniósł im kontaktowe oczko (12:13). Kiedy wydawało się, że to zespół z Warszawy ma przewagę dwukrotnie piłkę pod linię 9. Metra z pola serwisowego posłała Adrianna Kukulska i znów Joker był w uprzywilejowanej pozycji (16:19). Ekipa gości nie wykorzystała dwóch piłek setowych, ale przy trzeciej w aut zaatakowała Baran i pierwszy set padł łupem Jokera (24:26).

Drugi set rozpoczął się od dobrej gry gospodyń, ale kij w tryby wyśmienicie funkcjonującej maszyny zespołu z Warszawy włożyła Oriana Miechowicz, trzykrotnie punktując zagrywką (5:6). Joker znalazł receptę na zmęczone sezonem przeciwniczki w postaci kiwek i skrótów za siatkę, które były silną bronią przyjezdnych. Wynik ciągle oscylował jednak w okolicach remisu, gdy piłkę bez problemu w pomarańczowym umieściła Miechowicz na tablicy wyników widniał rezultat 13:13. Jako pierwsze na czoło wysunęły się warszawianki, które po bloku na Majkowskiej prowadziły trzema punktami, ale zaraz ta różnica została zniwelowana zagrywką Kukulskiej (17:16). W końcówce po błędzie nieczystego odbicia Wenerskiej szósty bieg włączyły gospodynie i ostatecznie pewnie triumfowały w drugiej odsłonie (25:20).

Trzeci set od pomyłki w ataku otworzyła Kukulska i natychmiast została ona zmieniona przez Dagmarę Dąbrowską (1:0). Kolejne kontry pokazywały, że Bemowskie Syreny nabrały pewności siebie i o czas przy stanie 4:0 poprosił trener Wójtowicz. Baran i Marcyniuk pokazywały co rusz, że sztukę gry z blokiem mają opanowaną niemal do perfekcji i w tym fragmencie seta stanowiły o sile swojego zespołu. Warszawianki z biegiem czasu traciły jednak koncentrację i roztrwoniły część swojej wysokiej przewagi (9:6). W bloku czujnie zachowała się młoda Dąbrowska i piłka spadła pod nogi atakującej zespołu gospodyń, ale status quo zostało zachowane po tym jak dwie punktowe zagrywki posłała na drugą stronę siatki Banasiak (15:11). Przy stanie 17:11 na boisko wracała Kukulska, ale gra świecianek posypała się jak domek z kart. Choć zmienniczki Jokera rzuciły się w pogoń, to nie były w stanie odrobić tak znacznych strat i po ataku Baran Wisła prowadziła 2:1 (25:20).

W pierwszych minutach czwartej odsłony strzelnicę w polu zagrywki urządziła sobie Katarzyna Marcyniuk (5:1). Szczęście sprzyjało gospodyniom, które po ofiarnych obronach kilka punktów zdobyły w dość przypadkowych okolicznościach. Będące pod presją świecianki grały nerwowo, podbijając piłkę zbyt ostro nagrywając ją na siatkę lub dotykając górnej taśmy (8:3). Zespół ze Świecia odbudowywał swoją grę bazując na najskuteczniejszym wariancie rozegrania czyli ataku z 6. strefy. Odpowiedzią na to zagranie był atak z obiegnięcia Lewandowskiej i po nim gospodynie prowadziły już 16:11. W rolę liderki w końcówce wcieliła się znów Marcyniuk i przy stanie 20:14 o czas poprosił trener Marcin Wójtowicz. Ostatnie słowo należało do warszawianek, które przedłużyły losy rywalizacji, której ostatnim akcentem będzie środowy mecz w Świeciu (25:16).

Wisła Warszawa – Joker Świecie 3:1
(24:26, 25:20, 25:20, 25:16)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 2:2

Żródło: siatka.org


  • -

Wspaniała walka to za mało. Wisła przegrała z Jokerem

Trzeci mecz finału i druga porażka. W sobotę w hali OSiR Bemowo Wisła po ambitniej postawie do samego końca przegrała 1:3 z Jokerem Mekro Energoremont. W walce o mistrzostwo pierwszej ligi zawodniczki ze Świecia prowadzą 2:1. W niedzielę o godz 20 czwarty mecz. Najlepszą zawodniczką starcia została wybrana rozgrywająca gości Katarzyna Wenerska.

Po dwóch spotkaniach w Świeciu w poprzedni weekend był remis. Teraz zatem walka rozpoczynała się praktycznie od nowa, ale do dwóch zwycięstw. Finał jest bowiem rozgrywany w formule best of five, a więc do trzech wygranych.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem okazało się, że Wisła zagra poważnie osłabiona. Na kontuzje pleców narzekała bowiem świetnie ostatnio prezentująca się Katarzyna Połeć. W wyjściowej szóstce zastąpiła ją Agnieszka Banasiak. Brak Połeć oznaczał, że gospodynie nie miały rezerwowej. Cały mecz musiała zatem rozegrać jedna szóstka plus libero Alicja Markiewicz.

Nasze siatkarki zasługują na wielkie słowa uznania. Walczyły z zaangażowaniem i nieustępliwością. Początek był bardzo udany. Wisłą prowadziła 11:6. Rywalki jednak sukcesywnie zmniejszały straty. Losy partii odmieniły dwie zmiany w Jokerze. Na parkiecie pojawiły się atakująca Oriana Miechowicz i przyjmująca Adrianna Kukulska. Obie były praktycznie nie do zatrzymania. W końcówce był remis 23:23, ale dwie ostatnie akcje padły łupem gości. Ponownie inauguracyjna odsłona miała kluczowe znaczenie.

W drugim secie przewaga przyjezdnych była niepodważalna. Miechowicz wyprawiła cuda. W Wiśle szwankowało przyjęcie i serwis.

O wiele lepiej było w trzeciej części. Warszawianki poprawiły zagrywkę, znakomicie atakowała Żaneta Baran. Pomagała jej dzielnie Katarzyna Marcyniuk. Zaczął działać blok. Gospodynie pewnie wygrały 25:19 i wydawało się, że pójdą za ciosem.

Początek czwartej części na to wskazywał. Wyglądało to obiecująco. Potem jednak nastąpiło totalnie zatrzymanie. Przyjezdne punktowały seriami, a Bemowskie Syreny nie były w stanie się przeciwstawić. Ostatecznie Jokerki za sprawą MIechowicz wykorzystały drugą piłkę meczową i są o krok od barażów o Ligę Siatkówki Kobiet.

W niedzielę czwarte spotkanie. W hali OSiR Bemowo ma się rozpocząć o godz. 20.

Wisła Warszawa – Joker Mekro Energoremont Świecie 1:3
(23:25, 20:25, 25:19, 18:25)


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

październik 2019 roku
hala OSiR Bemowo
wstęp wolny

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 MKS Dąbrowa 26 64 70:27 2308:1994
2 7R Solna 26 59 65:31 2218:1992
3 Azoty Tarnów 26 56 66:34 2299:2061
4 Energetyk 26 54 64:38 2348:2135
5 Joker Mekro 26 52 60:38 2264:2070
6 AZS Uni 26 51 64:42 2349:2190
7 Wisła Warszawa 26 46 58:43 2169:2072
8 KŚ AZS Gliwice 26 32 44:53 2038:2121
9 SMS PZPS 26 30 42:56 2031:2171
10 Budowlani 26 30 41:60 2092:2239
11 Karpaty Krosno 26 28 42:61 2186:2270
12 Mazovia 26 25 41:65 2275:2423
13 UKS Szóstka 26 14 25:69 1905:2194
14 WTS Włocławek 26 5 10:75 1522:2072

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook