• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Archiwum newsów: Najnowsze informacje

  • -

Michor: zagramy pełni pokory, ale teraz wszystko jest możliwe

Jeszcze kilka tygodni temu pracował w Legionovii. Teraz Dawid Michor jest w sztabie szkoleniowym Wisły Warszawa. Razem z nim nasz zespół trenują Ewa Cabajewska oraz Joanna Mirek. Trio znakomicie poradziło sobie w pierwszej rundzie play-off. Bemowskie Syreny pod wodzą trójki szkoleniowców wyeliminowały 7R Solnę Wieliczka.

Od niedawna jest Pan w sztabie szkoleniowym Wisły. Jak to się stało?

To był zbieg okoliczności. Tak to można nazwać w uproszczeniu. Nadarzyła się możliwość współpracy i uznałem, że praca w seniorskim klubie jest fajną okazją do rozwoju i zdobycia doświadczenia. Nie bez znaczenia było to, że znam się z Ewą Cabajewską. Ciekawiło mnie, jak tak doświadczona siatkarka widzi siatkówkę będąc w roli trenera. Dobre chęci i obustronny entuzjazm sprawił, że moja droga z Wisła się zeszła i dzisiaj mogę podnosić umiejętności i wykorzystywać dotychczasowe doświadczenia będąc częścią sztabu szkoleniowego tego klubu. Mam nadzieję, że z tej współpracy nie tylko ja będę zadowolony

Był Pan z zespołem w Wieliczce. Czul  Pan, że odegrał jakąś rolę w tamtych dwóch zwycięstwach?

Jeśli nawet odegrałem jakaś minimalną rolę, to nie ma to znaczenia i w ogóle się nad tym nie zastanawiałem. Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Każdy, nawet kierowca ma swoje zadanie do zrealizowania, ale najtrudniejsze należy do graczy i to dziewczyny swoją postawą zapewniły awans do kolejnej rundy. Stało się tak ku uciesze wszystkich ludzi w klubie i kibiców. Cały sztab wykonał pracę, tak jak należało i o to w tym wszystkim chodzi. Jestem wdzięczny za zaufanie, jakim obdarzyła mnie Ewa i cała ekipa od pierwszego dnia w klubie. Chcę pomagać, jak tylko będę potrafił.

W Warszawie Wisła wygrała jeszcze pewniej i awansowała do półfinału. Zaskoczenie?

Wiedziałem, jak dziewczyny prezentowały się w tym krótkim tygodniu przygotowań i jeśli pokażą to samo w meczu, to wygramy. Po drugiej stronie oczywiście był ciągle ten sam zespół, który świetnie prezentował się w rundzie zasadniczej. Po wyjazdowych zwycięstwach, to Solna Wieliczka była w zdecydowanie trudniejszej sytuacji. Wszystkie zespoły na tym etapie rozgrywek mają swoje problemy, dlatego jeszcze większy szacunek dla dziewczyn, że potrafiły rozstrzygnąć awans w trzech spotkaniach.

Co było kluczem do zwycięstwa w sobotę?

Najważniejsze było to, że dziewczyny zrealizowały założenia taktyczne. Wszystko, co sobie nakreśliliśmy przed spotkaniami, sprawdziło się i mogliśmy kontrolować grę na przestrzeni całej rywalizacji. Nie mogę pominąć sfery mentalnej, z seta na set widziałem większą pewność w poczynaniach zespołu i choć zdarzały nam się przestoje, to potrafiliśmy powrócić do właściwego poziomu koncentracji. Umiejętności nam nie brakuje, jeśli zdrowie pozwoli i będziemy potrafili zachować odpowiedni poziom koncentracji, to jesteśmy bardzo trudnym rywalem dla każdego przeciwnika.

Teraz w półfinale Wisłę czeka walka z Jedynką Tarnów. Czuje Pan, że tego rywala też można wyeliminować?

Do każdego przeciwnika przygotowujemy się tak samo, znamy jego mocne i słabe strony oraz zdajemy sobie sprawę, że dla nich również nie jesteśmy tajemnicą. Oba zespoły rzucą na szalę wszystkie swoje najlepsze działa. Przystępujemy do rywalizacji, w której nie ma zaznaczenia, to co działo się do tej pory patrząc na tabelę. Wierzę w nasz zespół i wiem, że jeśli będziemy walczyć o każdą piłkę do ostatniego gwizdka, to ponownie wzniesiemy ręce w geście triumfu.

Wisła z ośmioma zawodniczkami w składzie pokonała drugą drużynę sezonu zasadniczego. Teraz wszystko jest możliwe?

Tak uważam. Jak wspomniałem, każdy z zespołów ma problemy. Nie jesteśmy tutaj wyjątkiem. Wspólnie zrobimy wszystko, żeby jak najlepiej przygotować się do kolejnego rywala. Małymi krokami, nie wybiegając za bardzo w przyszłość, koncentrując się na najbliższym meczu, zrobimy wszystko, co w naszej mocy. To jest droga, jaką chcemy podążać. Po pokonaniu przeszkody, jaką był wicelider rozgrywek po rundzie zasadniczej, nikt u nas nie popada w huraoptymizm. Robimy swoje i wiemy, na co nas stać. Play-off rządzi się swoimi prawami i dyspozycja danego dnia ma jeszcze większe znaczenie niż w rundzie zasadniczej. Pełni pokory, ale również wiary we własne możliwości, z przyjemnością zmierzymy się z kolejnym przeciwnikiem.




  • -

Wielki mecz Wisły. 7R Solna wyeliminowana

Tylko trzech spotkań potrzebowały Bemowskie Syreny, aby wyeliminować zespół z Wieliczki w ćwierćfinale pierwszej ligi. W sobotę Wisła pokonała pewnie 7R Solna 3:0 (25:20, 25:22, 25:22). To była trzecia wygrana naszej ekipy nad zespołem spod Krakowa, któremu należą się wielkie brawa za piękną walkę. Najlepszą siatkarką widowiska została wybrana Elena Nowgorodczenko.

Gospodynie przed sobotnim starciem były w znakomitej sytuacji. Po dwóch zwycięstwach w poprzedni weekend na parkiecie Solnej, wiadomo było, że do awansu do kolejnej fazy naszej ekipie potrzebna będzie jeszcze tylko jedna wygrana. Za to ekipa z Wieliczki nie mogła sobie pozwolić na porażkę.

7R Solna miała znakomitą fazę zasadniczą, którą zakończyła na drugim miejscu. Wisła natomiast sezon regularny skończyła na siódmej pozycji. Jak się okazało, nie miało to najmniejszego znaczenia. Na dodatek w sobotę przyjezdne zagrały bez czołowej zawodniczki Patrycji Ząbek.

– Chcemy zakończyć rywalizację w trzech meczach – mówiła przed spotkaniem środkowa warszawskiego zespołu Anna Lewandowska.

Od początku widać było, że nie są to tylko puste słowa rzucane na wiatr. Bemowskie Syreny zaczęły z wielkim animuszem. Kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Rywalki próbowały odpowiadać, ale nie miały argumentów. Po prostu, gospodynie były lepsze w każdym elemencie.

Znów dobrze funkcjonowała zagrywka, kontra i asekuracja. To był klucz. Świetnie atakowały Katarzyna Marcyniuk i Żaneta Baran. Pięknie akcje kończyły także Ewelina Mikołajewska, Anna Lewandowska oraz Katarzyna Połeć. W obronie cuda wyczyniała Alicja Markiewicz. Dzielnie wspierała ją Elena Nowgorodczenko, która wspaniale rozgrywała. To był popis skutecznej i ładnej dla oka siatkówki. Pierwszego i drugiego seta pięknymi zbiciami kończyła Marcyniuk. Nasza przyjmująca potwierdziła, że w hali OSiR Bemowo czuje się znakomicie.

Trzecie odsłona rozpoczęła się dla miejscowym idealnie. Wisła prowadziła już 11:4 i nieco się rozluźniła. Po dziesięciu minutach do wieliczanki wygrywały 18:15. Na nic więcej gospodynie nie pozwoliły. Przy wyniku 20:20 dwoma asami popisała się Marcyniuk. Tej przewagi warszawianki nie wypuściły. Drugą piłkę meczową wykorzystała Mikołajewska.

Zespołowi z Wieliczki należą się równie duże brawa jak Wiśle. Podopieczne Ryszarda Litwina dzielnie walczyły. Ukłony także dla kibiców gości, którzy kulturalnie dopingowali swoje “Tygrysice”. Tak samo oklaski należą się fanom Wisły. Dziękujemy za stworzenie super atmosfery przy Obrońców Tobruku 40.

Teraz czas na półfinał. Rywalem będzie ekipa Jedynki. Dwa pierwsze spotkania w przyszły weekend w Tarnowie.

Potem co najmniej jeden mecz w Warszawie – 23 marca.


  • -

Lewandowska: rywalki na pewno będą ryzykować w każdym elemencie

23-letnia środkowa ma za sobą udane występy w dwóch spotkaniach ćwierćfinału play-off. W Wieliczce Wisła z Anną Lewandowską w składzie dwa razy pokonała 7R Solna. W sobotę trzeci mecz w tej parze. Bemowskie Syreny podejmą rywalki w hali przy Obrońców Tobruku.

Spodziewała się Pani, że wygracie dwa razy?

Nie spodziewałam się niczego. Okrojony skład nie sprawił, że obawiałam się wyniku. Wiedziałam, że jadąc do Wieliczki czekają nas trudne dwa mecze, w których musimy zagrać na 110% swoich możliwości i tak też się stało. Byłyśmy dobrze przygotowane taktycznie, same też pomagałyśmy sobie na boisku. Myślę, że z boku można było zauważyć nasz team spirit i walkę o każdą piłkę do samego końca. Te dwie wygrane nas bardzo podbudowały.

Ligowa wygrana po tie-breaku w styczniu w Wieliczce miała znaczenie psychologiczne?

Wracając do styczniowego starcia, można powiedzieć, że wtedy dosłownie wyszarpałyśmy wygraną. Fajnie wspominamy tamten mecz, mamy z tamtej hali dobre wspomnienia i dobrze nam się tam gra. Zespół z Wieliczki ma naprawdę fantastycznych kibiców, których doping niesie także drużynę przeciwną. Na spotkaniach zawsze pojawia się ktoś z naszych kibiców, to też nas motywuje.

Co było kluczowe w tych dwóch meczach? Asekuracja w obronie? Serwis?

Uważam, że kluczową rolę w sobotnim spotkaniu odegrała agresywna zagrywka, która odrzuciła rywalki od siatki. Przez to mogłyśmy ustawić szczelny blok na skrzydłach i poniekąd utrudnić grę środkowych. W drugim meczu pomimo zmęczenia, zagrałyśmy bardzo dobrze w obronie i skończyłyśmy dużo decydujących piłek na siatce.

Po pierwszym, przegranym secie w niedzielę czuła Pani, że spotkanie skończy się tak samo jak to dzień wcześniej?

Niedzielny mecz był o tyle trudniejszy, że walczyłyśmy też ze zmęczeniem. Fajnie, że dzięki pomocy trenerów wypracowałyśmy w trakcie sezonu jakąś wytrzymałość, dzięki której w najważniejszych momentach potrafiłyśmy zebrać siły i wygrać końcówki setów. A to było naszą dużą bolączką w trakcie rundy zasadniczej. Cały mecz był bardzo zacięty, więc wygrane akcje w kontratakach po efektownych obronach podcięły skrzydła naszym rywalkom. Można powiedzieć, że po pierwszym secie, to my postawiłyśmy warunki przeciwniczkom.

Pani zagra znakomicie w obu spotkaniach. To forma specjalnie przygotowana na fazę play-off?

 Jeśli ktoś twierdzi, że dobrze zagrałam, to proszę pogratulować moim dziewczynom z zespołu. Nie licząc bloku, gra środkowej jest uwarunkowana dokładnym przyjęciem i obroną oraz dobrym rozegraniem. Ja naprawdę nie miałam na co narzekać, dlatego przyzwoite mecze z Wieliczką to zasługa moich koleżanek. Jeśli chodzi o moją formę na play-offy, to uważam, że mam jeszcze spore rezerwy, jeśli chodzi o grę która by mnie usatysfakcjonowała.

Jest Was naprawdę mało w zespole. Jak się udało zregenerować przed niedzielą?

Sztab szkoleniowy z Panem prezesem na czele postawił całe środowisko fizjoterapeutów na równe nogi, dlatego zarówno w piątek, jak i w niedzielę mogłyśmy liczyć na współpracę fachowców którzy pomogli nam częściowo się zregenerować. Euforia i emocje opadły, my „wyczyściłyśmy” głowy i byłyśmy gotowe do następnego meczu.

W sobotę zakończycie rywalizację w trzech meczach?

Zespół z Wieliczki nie bez powodu utrzymał się w czołówce tabeli, dlatego nie wierzę, że przyjadą do Warszawy z opuszczoną głową. W dalszym ciągu jest to bardzo groźny zespół, który na pewno będzie ryzykował w każdym elemencie, aby przedłużyć rywalizację. Dwa wygrane mecze w Wieliczce tylko pobudziły nasz apetyt. Nastawiamy się na trudny mecz, ale podejdziemy do spotkania bardzo skoncentrowane i zdeterminowane. Interesuje nas tylko wygrana, na którą będziemy musiały ponownie ciężko zapracować. Chcemy zakończyć rywalizację w trzech meczach przed naszymi kibicami.


  • -

Nowgorodczenko: musimy wykorzystać przewagę psychologiczną

Co najmniej jeden mecz w ten weekend w hali OSiR Bemowo. Wisła zmierzy się z 7R Solną Wieliczka w ćwierćfinale pierwszej ligi. W sobotę trzecie spotkanie w tej parze. Początek o godz. 18. Zapraszamy! Wstęp wolny!

Po sezonie zasadniczym nasz zespół zajmował siódme, a ekipa spod Krakowa drugie miejsce. To właśnie „Tygrysice” były faworytem tej rywalizacji. Tymczasem po dwóch bardzo udanych spotkaniach w Wieliczce to Wisła prowadzi 2:0. W tej fazie gra się do trzech w zwycięstw.

– Po dwóch udanych meczach wróciliśmy do Warszawy w niedzieli w nocy. Cały grafik przez sztab szkoleniowy był ustalony tak, abyśmy miały czas odpocząć, zregenerować się i doleczyć jakieś urazy. Jest nas mało, ale mamy dobry humor. Wiemy, o co walczymy i jak ważne to jest dla nas i naszych kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że będzie trudno, ale mamy psychologiczną przewagę nad zespołem z Wieliczki. Musimy to wykorzystać i walczyć o każdy punkt w sobotę – mówi nowa kapitan Bemowskich Syren Elena Nowgorodczenko.

Początek meczu przy Obrońców Tobruku 40 o godz. 18. Ewentualne czwarte spotkanie w niedzielę o tej samej porze. Wstęp wolny!


  • -

Cabajewska: teraz to rywalki mają zagwozdkę. W sobotę chcemy półfinału

Dwa wygrane spotkania w Wieliczce stawiają Bemowskie Syreny w znakomitej pozycji w ćwierćfinałowej rywalizacji w pierwszej lidze. Wisła prowadzi z 7R Solną 2:0. W sobotę trzecie starcie w tej parze. Mecz odbędzie się w hali OSiR Bemowo.

Na mecze do Małopolski Wisła jechała po jedno zwycięstwo. Tymczasem wróciła z dwoma. Jest Pani zaskoczona?

Ewa Cabajewska: Nie spodziewałam się, że w Wieliczce uda nam się wygrać tam dwa razy. Po pierwszym spotkaniu, gdy dziewczyny tak fajnie zagrały, wierzyłam, że sobie równie dobrze poradzą. Oba mecze były tak naprawdę niezwykle zacięte i wyczerpujące. Chwała zawodniczkom za to, co zrobiły. Zaprezentowały się bardzo dobrze, po prostu lepiej niż 7R Solna. Fantastycznie realizowały założenia. To, co zaplanowaliśmy, dobrze się sprawdziło. Grały cierpliwie i nie popełniały wielu błędów własnych. Podeszły do tych spotkań mocno skoncentrowane i zdeterminowane.

W ostatnim czasie niektórych mogło nieco irytować to, że wiele punktów Wisła traciła przez brak asekuracji w obroni. Teraz to się zdecydowanie poprawiło.

To prawda, zwracałam ostatnio na to uwagę na treningach. Wprawdzie kilku piłek nie udało się obronić, ale nie miało to wielkiego znaczenia. Nie były takim problemem. Może dla widza to było denerwujące, ale nam nie przeszkadzało. Nie odchodziliśmy ani razu od naszych celów i założeń. Reszta się sprawdziła. Mówiłam naszej libero Ali Markiewicz, że kilka takich piłek może wpaść i nic złego się nie stanie. Bardziej trzeba było się skupić na naszych kontrataku i to się udawało.

Co było kluczowe?

Przede wszystkim podeszłyśmy do tych meczów odpowiednio pod kątem mentalnym. Zawodniczki były bardzo skoncentrowane. Świetnie wyglądała zagrywka, która ustawiała nam fantastycznie oba mecze. Tak jak wspomniałam, mało było błędów, a na dodatek w obronie wyciągałyśmy tyle niesamowicie trudnych piłek, że po prostu nie mogłyśmy przegrać. Takie mam wrażenie. Było oczywiście trochę nerwów, ale zwyciężyłyśmy i trzeba się cieszyć.

W sobotę spotkanie w Warszawie. Będzie ostatnie w ćwierćfinale?

Chciałabym bardzo, aby udało nam się wygrać w trzecim spotkaniu. Naprawdę wierzę to, że dziewczyny dadzą radę. Pokazały to w Wieliczce. Znów potwierdziło się, że play-offy rządzą się swoimi prawami. W tej fazie wszystko się zeruje. Tutaj nie gramy o punkty ligowe, tu liczy się tylko zwycięstwo. Zamknęliśmy pewien okres, a teraz zaczęliśmy tak naprawdę wszystko od początku. Teraz to rywalki mają zagwozdkę. To one się kompletnie nie spodziewały, ze po dwóch meczach będą przegrywały 0:2. To one w sobotę będą musiały walczyć o życie.

Do tego meczu przystąpicie ze spokojną głową chyba także z innego powodu? Jakiego?

Wiem, że mamy jeszcze rezerwy. Tyle mogę powiedzieć. Kasia Marcyniuk na pewno dołoży jeszcze trochę. Ona przed własna widownią gra rewelacyjnie. W Wieliczce chyba nie zaprezentowała nawet 80 procent możliwości. Tak samo Ewelina Mikołajewska. To mnie tak napawa dodatkowym optymizmem. One mogą grać jeszcze lepiej.

W Wieliczce wspaniale zaprezentowała się Żaneta Baran. W niedzielę została MVP.

Żaneta bardzo lubi tam występować. Jej sprzyja klimat Wieliczki i tamtej hali. W styczniu w starciu ligowym również zagrała rewelacyjnie i została MVP. W niedzielę jej występ był koncertowy. Zagrała tak, jak wszyscy od niej oczekują i spodziewają się. Wzięła na siebie dość spory ciężar. Pokazała klasę. Myślę, że sama też wymaga od siebie takich występów.


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐I LIGA

niedziela, 25 marca 2019 roku, godz. 17
Wisła - Grupa Azoty Tarnów, Hala OSiR Bemowo,
wstęp wolny

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 MKS Dąbrowa 26 64 70:27 2308:1994
2 7R Solna 26 59 65:31 2218:1992
3 Azoty Tarnów 26 56 66:34 2299:2061
4 Energetyk 26 54 64:38 2348:2135
5 Joker Mekro 26 52 60:38 2264:2070
6 AZS Uni 26 51 64:42 2349:2190
7 Wisła Warszawa 26 46 58:43 2169:2072
8 KŚ AZS Gliwice 26 32 44:53 2038:2121
9 SMS PZPS 26 30 42:56 2031:2171
10 Budowlani 26 30 41:60 2092:2239
11 Karpaty Krosno 26 28 42:61 2186:2270
12 Mazovia 26 25 41:65 2275:2423
13 UKS Szóstka 26 14 25:69 1905:2194
14 WTS Włocławek 26 5 10:75 1522:2072

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook