• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Archiwum newsów: Relacje meczowe 2018/2019

  • -

Niesamowita historia w stolicy. Rywalki zdobyły cztery punkty w secie

Zaledwie 37 punktów w trzech odsłonach środowego spotkania w Warszawie zdobyły zawodniczki z Torunia. Takiego meczu jeszcze w naszej hali nie było. Wisła pokonała w 68 minut Budowlanych 3:0 (25:17, 25:4, 25:16). W drugiej partii doszło do niewiarygodnej sytuacji. Rywalki zdobyły zaledwie dwa punkty po własnych akcjach. To było zaległe starcie w ramach 17. kolejki pierwszej ligi. MVP została Elena Nowgorodczenko.

To, co stało się w drugim secie było niesamowite. Wisła, która rywalizuje piąty sezon jeszcze nigdy nie zwyciężyła w partii do czterech. W tej części torunianki same zdobyły tylko dwa punkty. Dwa pozostałe nasza ekipa straciła po własnych błędach w polu serwisowym.

Ale zacznijmy od początku.

Jesienią w Toruniu obie ekipy walczyły na dystansie pięciu setów. Wisła wygrała wtedy 3:2. Emocji było, co nie miara. Teraz kibice liczyli na równie ciekawy mecz.

Goście przyjechali do stolicy po trzech zwycięstwach z rzędu i wydawało się, że mogą nawiązać walkę. Nic z tego. Od początku widać było dużą różnicę w poziomie zespołów. Bemowskie Syreny grały zdecydowanie pewniej i lepiej niż cztery dni temu w starciu z Jokerem.

Tak naprawdę przeciwniczki nie miały nic do powiedzenia. Torunianki ogromne problemy miały z przyjęciem zagrywki. O ile, w pierwszej partii wielkiej tragedii nie było, to w drugiej już tak.

Wisła po serwisach Eleny Nowgorodczenko gospodynie prowadziły 10:0. Tak, 10:0! Potem było 15:1. Przerwy na żądanie trenera Mirosława Zawieracza nic nie pomogły. Przy stanie 24:4 warszawianki miały 20! piłek setowych. Niesamowite. Udało się wykorzystać już pierwszą z nich. Ta partia trwała zaledwie 17 minut.

Budowlane zdecydowanie lepiej zaczęły trzecią odsłonę, ale niezły wynik trzymały tylko do stanu 10:9 dla naszej drużyny. Potem w jednym ustawieniu przy serwisie Katarzyny Marcyniuk straciły prawie dziesięć punktów. Wszystko było zatem rozstrzygnięte.

Spotkanie trwało tylko 68 minut i było najszybszym w sezonie.

Teraz czas na sobotni mecz w Gliwicach. Potem jeszcze spotkanie w hali przy Redutowej z Karpatami Krosno 23 lutego. To będzie ostatnia, 26. kolejka fazy zasadniczej. W marcu czas na play-offy.

Wisła Warszawa – Budowlani Toruń 3:0 (25:17, 25:4, 25:16)

Wisła: Baran (13), Marcyniuk (9), Lewandowska (9), Mikołajewska (5), Połeć (5), Nowgorodczenko (5), Markiewicz (libero) oraz Jaroszewicz (4), Banasiak (2), Gawęcka (2) Budowlani: Bolimowska (3), Bednarek (7), Sokolińska (1), Śmieszek (1), Dąbrowska (5), Minicz (8), Łukasiewicz (libero) oraz Stachowicz, Rafałko (3

Więcej wkrótce


  • -

Wisła po raz pierwszy przegrała z Jokerem w meczu o stawkę

Nie tak miał wyglądać ósmy ligowy mecz między warszawskim zespołem, a drużyną ze Świecia. Wisła w sobotę przegrała 1:3 (22:25, 28:26, 23:25, 25:14) z Jokerem Mekro Energoremontem. Nasza ekipa po raz pierwszy w dziejach uległa w starciu o stawkę klubowi z województwa kujawsko-pomorskiego. W środę o godz. 19 we własnej hali starcie z Budowlanymi Toruń.

Joker występuje z Wisłą na zapleczu ekstraklasy czwarty sezon. Do soboty 9 grudnia zmierzył się z naszym zespole siedmiokrotnie w lidze oraz raz w rozgrywkach o Puchar Polski. Za każdym razem lepsze okazywały się siatkarki ze stolicy.

Jesienią Bemowskie Syreny po bardzo zaciętym boju wygrały 3:2. Teraz można było spodziewać się równie ciekawego spotkania. Świecianki, które zajmują wyższe miejsce w tabeli zamierzały jednak w końcu pokonać Wisłę.

Mecz lepiej rozpoczęły gospodynie, które prowadziły 14:9. Potem jednak miejscowe miały straszne problemy z przyjęciem zagrywek Wenerskiej i Kukulskiej. Po kilku minutach rywalki dogoniły nasz zespół. Wisła walczyła, ale nic to nie dało. Pierwsza partia została przegrana.

W drugiej odsłonie walka była wyrównana. W końcówce Jokerki zdobyły kilka punktów z rzędu. Nasze siatkarki miały problem z asekuracją i znów z serwisem przyjezdnych. Ekipa ze Świecie miała trzy piłki setowe z rzędu (24:21). Potem jeszcze jedną (25:24), ale Bemowskie Syreny się nie poddały. Same wykorzystały drugą okazję. Spotkanie zaczynało się zatem od początku.

W trzecim secie wydarzenia na parkiecie przypominały te z poprzedniej. W pewnym momencie Wisła wygrywała 21:19, ale się zatrzymała. Joker zdobył cztery punkty z rzędu. Świetnie w polu zagrywki zaprezentowała się Dagmara Dąbrowska. Rezerwowa przyjmująca jesienią z kontuzją opuściła parkiet podczas meczu obu ekip z Świeciu. Teraz kompletnie rozbiła serwisem warszawianki. Potem jeszcze miejscowe obroniły dwie piłki setowe, ale ostatecznie uległy 23:25. Jak się potem okazało, ta odsłona kompletnie załamała naszą ekipę.

O czwartej odsłonie warszawianki muszą natychmiast zapomnieć. Wynik 25:14 dla świecianek mówi chyba wszystko.

Teraz czas odpocząć i wrócić na parkiet w środę. O godz. 19 spotkanie z Budowlanymi Toruń. Trenerem tego zespołu jest Mirosław Zawieracz, a więc były szkoleniowiec Wisły. W naszym klubie doświadczony szkoleniowiec pracował trzy sezony.

Wisła Warszawa – Joker Mekro Energomont Świecie 1:3
(22:25, 28:26, 23:25, 14:25)

Wisła: Baran (12), Marcyniuk (18), Lewandowska (3), Mikołajewska (15), Połeć (12), Markiewicz (libero) oraz Jaroszewicz (1), Banasiak i Gawęcka
Joker: Kukulska (11), Brzoska (12), Wenerska (7), Fojucik (17), Majkowska (18), Sieradzka (7), Żurawska (libero) oraz Tomczyk, Dąbrowska (1) i Ociepa


  • -

Bez emocji w stolicy. Wisła bez trudu pokonała WTS Włocławek

To było najszybsze zwycięstwo w sezonie. Wisła w zaległym spotkaniu 19., kolejki pierwszej ligi pokonała w środę we własnej hali WTS KDBS Włocławek 3:0 (25:14, 25:20, 25:11). Mecz trwał zaledwie 70 minut i był jednym z najkrótszym w historii naszego klubu.

Ostatnio Bemowskie Syreny rozgrywały niezwykle trudne i wyczerpujące spotkania. Po trzech starciach na pełnym dystansie, przyszła wyjazdowa porażka w Tarnowie. Głównym powodem nie najlepszego występu w sobotę było zmęczenie naszych zawodniczek. Teraz trzeba było rozegrać Tym bardziej, Wisła potrzebowała spokojnego, łatwo wygranego meczu. I tak właśnie było.

Do Warszawy przyjechała zdecydowanie najsłabsza drużyna pierwszej ligi. Tak naprawdę każdy inny wynik niż pewna wygrana gospodyń 3:0 byłaby niespodzianką. Tej nie było. Wynik był taki sam jak w październiku we Włocławku.

W wyjściowej szóstce Wisły po raz pierwszy w sezonie zaprezentowała się środkowa Agnieszka Banasiak. Młoda zawodniczka, która wcześniej w sezonie dobrze wchodziła na parkiet jako rezerwowa, spędziła na boisku całe spotkanie. I to był udany występ. Sporo było ładnych akcji pod siatką oraz udanych serwisów. Łącznie zdobyła 13 punktów.

Trener Ewa Cabajewska postanowił dać odpocząć przyjmującej Katarzynie Marcyniuk oraz środkowej Annie Lewandowskiej. Pozostałe zawodniczki poradziły sobie bez problemu. Jedynie w drugiej partii przyjezdne nawiązały walkę, ale tylko w końcówce tego seta. To właśnie wtedy Cabajewska musiała raz poprosić o przerwę na żądanie.

Włocławianki miały od początku do końca kłopoty z przyjęciem dobrej zagrywki naszych siatkarek. W tym elemencie wyróżniały się przede wszystkim Elena Nowgorodczenko oraz Ewelina Mikołajewska. Dobrze akcje kończyła Żaneta Baran (13 punktów).

W sobotę o godz. 19 spotkanie z Jokerem Mekro Energoremont Świecie, a w środę 13 lutego o tej samej porze starcie z Budowlanymi Toruń.

Wisła Warszawa – WTS KDPS Bank Włocławek 3:0 (25:14, 25:20, 25:11)
Wisła: Baran (13), Jaroszewicz (7), Banasiak (13), Gawęcka (7), Mikołajewska (7), Nowgorodczenko (7), Markiewicz (libero) oraz Połeć (1)
WTS: Pachurka (2), Doktorska, Pietruszka (1), Jakubowska (4), Pietrzyńska (5), Baidiuk (14), Szuman (libero) oraz Świderska (4), Pik i Bielińska (4)


  • -

Przerwana bardzo miła ligowa seria Wisły Warszawa

Nasze zawodniczki w Tarnowie liczyły na czwarte z rzędu zwycięstwo w pierwszej lidze. Niestety, to się nie udało. W sobotę Wisła przegrała na wyjeździe z Grupą Azoty Jedynką 1:3 (17:25, 25:22, 21:25, 11:25). Teraz czas na trzy spotkania w hali OSiR Bemowo. Pierwsze z nich już w środę 6 lutego.

Jesienią Wisła przed własną widownią przegrała po bardzo emocjonującym meczu 2:3. Tamtego dnia w hali OSiR Bemowo w czwartej partii nasz zespół nie wykorzystał aż czterech piłek meczowych. W tie-breaku rywalki były o wiele lepsze. Dla naszej ekipy to była wtedy trzecia porażka z rzędu.

Teraz warszawianki pojechały do Tarnowa po trzech ligowych zwycięstwach po kolei w lidze i ostatnim dobrym, ale minimalnie przegranym ćwierćfinale Pucharu Polski z ŁKS Commercecon Łódź.

Pierwsza partia zaczęła się dobrze dla Wisły, ale skończyła dobrze dla tarnowianek. Przyjezdne prowadziły 12:10, by potem stracić aż osiem punktów w jednym ustawieniu. Gospodynie tej szansy już nie wypuściły i wygrały 25:17.

O wiele lepiej było po zmianie stron. Bemowskie Syreny znakomicie serwowały i odrzucały rywalki od siatki. Miejscowe miały problemy z przyjęciem po zagrywkach Anny Lewandowskiej i Żanety Baran. Było 11:5, a potem 16:9. Trener gospodyń próbował coś zrobić zmianami, ale nic to nie pomogło. Ostatecznie nasze zawodniczki wykorzystały trzecią piłkę setową (25:22) i doprowadziły do remisu 1:1.

W trzeciej odsłonie walka od początku była zacięta. Był remis 12:12, a potem stołeczne, podobnie jak w pierwszej części straciły kilka punktów z rzędu. I jeszcze raz miejscowe nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa. Wykorzystały drugą piłkę na wygranie seta (25:21).

Czwarta partia zaczęła się dobrze dla Wisły, która wygrywała 4:2. Potem jednak na zagrywce w ekipie Jedynki dobrze spisywała się Joanna Sikorska. Ta zawodniczka pod nazwiskiem Sobczak przez dwa sezony występowała w naszej drużynie. Po jej serwisach było już 9:4 dla tarnowianek. Potem świetnie atakowała Paulina Głaz i miejscowe prowadziły już 14:6. Sytuacja gości była nie do pozazdroszczenia. Bardzo dobrze serwowała też Magdalena Pytel. Takiej straty nie udało się odrobić. Nasze zawodniczki z każdą kolejną akcją coraz mniej wierzyły w sukces. Na koniec znakomicie serwowała inna była Wiślaczka Magdalena Jurczyk. Drugą piłkę meczową wykorzystała Sikorska. Wynik 25:11 mówi wszystko o tym secie.

MVP meczu została Aleksandra Guzikiewicz, a więc libero gospodyń.

Czasem takie mecze się zdarzają. Teraz czas na zaledwie trzy dni odpoczynku i seria trzech spotkań przed własną publicznością. 6 lutego starcie z WTS Włocławek, potem 9 z Jokerem i 13 z Budowlanymi Toruń.

Grupa Azoty Jedynka – Wisła 3:1 (25, 25:11)


  • -

Wspaniale walcząca Wisła była o krok od Turnieju Finałowego Pucharu Polski

Wielkie słowa uznania należą się Bemowskim Syrenom za środowy występ w ćwierćfinale pucharowych rozgrywek. Wisła przegrała przed własną widownią z ŁKS Commercecon Łódź 2:3 (18:25, 25:21, 19:25, 25:22, 14:16). Nasze zawodniczki były dwie piłki od awansu do najlepszej czwórki zmagań.

Gospodynie przystąpiły do spotkania pokrzepione czterema zwycięstwami z rzędu. Zwłaszcza dwa ostatnie mecze były niesamowite. Wisła przegrywała najpierw 1:2 w Wieliczce z 7R Solną, a kilka dni temu na Bemowie już 0:2 z Eneą Energetykiem Poznań. Oba starcia w wyjątkowy sposób udało się wygrać. Tie-breaki były popisami naszej ekipy.

Teraz do stolicy przyjechał jeszcze bardziej wymagający rywal. ŁKS to aktualny wicemistrz kraju. Nasze zawodniczki absolutnie nie zamierzały się poddawać, choć początek nie był udany.

Można było odnieść, że wysoka stawka spotkania nieco sparaliżowała poczynania miejscowych. Rywalki grały spokojnie i kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Tak naprawdę w żadnym momencie Wisła nie zagroziła łodziankom.

O wiele lepiej było po zmianie stron. Bemowskie Syreny zaczęły grać z wielką wiarą w siebie. Od razu przypominały się niedawne wygrane mecze. Znakomicie atakowała Katarzyna Marcyniuk. Akcje kończyła także Ewelina Mikołajewska i wracająca po urazie Żaneta Baran. Różnice w polu zagrywki zrobiła ponownie Anna Lewandowska. Ostatnie minuty partii to pokaz Mikołajewskiej, która była nie do zatrzymania.

W trzecim secie wyrównana walka była do stanu 14:14. Potem przyjezdne zdobyły cztery punkty z rzędu i uzyskanej wtedy przewagi nie oddały do końca odsłony. Ważne punkty zdobywała Daria Szczyrba, która zmieniła Aleksandrę Wójcik.

Wisła nie poddała się. ŁKS miał kilka punktów przewagi w czwartej części :(8:12), ale gospodynie odrobiły straty. Po ataku Mikołajewskiej było 17:16. Przerwę na żądanie musiał wziąć trener gości Michal Masek. Potem jeszcze kolejną, ale to nie pomogło. Gospodynie grały jak natchnione. Świetnie prezentowała się Elena Nowgorodczenko, która znakomicie kierowała poczynaniami koleżanek. Piękne punkty zdobywała także Katarzyna Połeć, a znów w defensywie świetnie spisywała się libero Alicja Markiewicz.

Bemowskie Syreny doprowadziły do tie-breaka. Ten był niesamowicie emocjonujący. Bardzo nerwowa była druga akcja. Wisła wygrywała 1:0 i chyba powinna 2:0.. Wydawało się, że rywalki dotknęły siatki. Sędziowie jednak ostatecznie zaliczyli punkt gościom. Potem rywalizacja była bardzo wyrównana. Wisła prowadziła 11:10, ale straciła trzy punkty z rzędu. Przy stanie 13:14 warszawianki obroniły piłkę meczową. Za chwilę miały w kontrze piłkę na 15:14. Nie udało się jej skończyć. W ostatniej akcji w aut zaatakowała Marcyniuk (14:16).

Mimo porażki, nasze siatkarki zasłużyły na wielkie słowa uznania. Wydawało się że ekipa z Łodzi nie powinna mieć większych problemów. Tymczasem Wisła pokazała, że nawet z brakami kadrowymi może być bliska zwycięstwa z wicemistrzem kraju.

Wisła Warszawa – ŁKS Commercecon Łódź 2:3
(18:25, 25:21, 19:25, 25:22, 14:16)
Wisła: Baran (8), Marcyniuk (28), Jaroszewicz (1), Mikołajewska (10), Połeć (12), Nowgorodczenko (2), Markiewicz (libero) oraz Lewandowska (10), Banasiak (1)
ŁKS: Bidias (10), Wójcik A. (3), Bociek (24), Alagierska (6), Efimienko-Młotkowska (14), Wójcik M. (7), Korabiec (libero) oraz Kwiatkowska (9), Szczyrba (13), Wawrzyńczyk, Strasz (libero)


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐I LIGA

23 lutego 2019 roku:
Wisła - Karpaty, godz. 18, Hala przy ul. Redutowej,
wstęp wolny

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 MKS Dąbrowa 22 52 58:26 1973:1733
2 Energetyk 22 51 59:27 1996:1777
3 7R Solna 22 48 53:28 1868:1695
4 PWSZ Tarnów 22 47 57:29 1971:1758
5 Joker Mekro 22 43 51:34 1946:1796
6 Uni Opole 22 40 52:38 1974:1873
7 Wisła Warszawa 20 37 47:34 1783:1664
8 SMS PZPS 22 28 36:44 1664:1755
9 AZS Gliwice 22 26 37:47 1771:1895
10 Karpaty Krosno 22 24 37:52 1879:1964
11 Budowlani 21 22 31:51 1697:1814
12 Mazovia 22 21 35:55 1914:2048
13 UKS Szóstka 22 12 21:58 1610:1840
14 WTS Włocławek 21 5 9:60 1235:1669

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook