• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Archiwum newsów: Zapowiedzi 2018/2019

  • -

Wisła walczy z KSZO o LSK. Dwa mecze w stolicy

To będą dwa najważniejsze mecze w hali OSiR Bemowo od ponad dwóch lat. Wisła w sobotę i niedzielę o godz. 18 podejmie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Stawka spotkań jest bardzo wysoka. Zespoły walczą o Ligę Siatkówki Kobiet. Po dwóch starciach jest remis 1:1. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

Przed Świętami Wielkanocnymi obie drużyny rozpoczęły zmagania. KSZO chce zostać w najwyższej klasie rozgrywkowej, a Wisła do niej awansować. Na razie jest bardzo ciekawie i tak wydaje się, że powinno tak pozostać do końca.

W pierwszym meczu w Ostrowcu Świętokrzyskim gospodynie pewnie wygrały 3:0. To nie był udany występ naszych zawodniczek, które popełniły grubo ponad 20 błędów własnych.

Drugiego dnia po dwóch setach niewiele zapowiadało, że Wisła wróci do stolicy ze zwycięstwem. Miejscowe prowadziły pewnie 2:0. Potem jednak nastąpiło odrodzenie Bemowskich Syren i piękny sukces po tie-breaku.

Od tego momentu minęło osiem dnia. W sobotę, a więc w dniu trzeciego starcia będzie to oczywiście jeszcze dłuższy okres. W KSZO zaszła bardzo poważna i zaskakująca zmiana. Drużyna ma nowego pierwszego trenera. Głównym szkoleniowcem został Tomasz Kamuda, a dotychczasowy opiekun Frantisek Bockay będzie pełnił rolę asystenta.

W naszym zespole wszystkie zawodniczki są gotowe do meczów.

Zapraszamy do hali OSiR Bemowo przy Obrońców Tobruku 40. Początek sobotniego i niedzielnego spotkania o godzinie 18. Wstęp wolny!


  • -

Historia się powtarza. “W walce z KSZO nie jesteśmy bez szans”

Dwa lata temu Wisła grała z zespołem z Ostrowca Świętokrzyskiego w tym samym momencie sezonu. Także wtedy warszawianki walczyły z KSZO w barażach o siatkarską ekstraklasę. Różnica jest tylko jedna. Przed 24 miesiącami nasz zespół przystępował do walki jako mistrz pierwszej ligi, teraz jako wicemistrz. W środę i czwartek o godz. 18 mecze wyjazdowe.

W poprzednią środę Bemowskie Syreny po pięknym boju przegrały w decydującym spotkaniu finału zaplecza LSK z Jokerem. Wydawało się, że to jest koniec sezonu.

Tymczasem już dzień później zaczęły docierać plotki, że klub ze Świecia może nie przystąpić do meczów barażowych z KSZO. Joker decyzję oficjalnie ogłosił w niedzielę, ale jeszcze przed komunikatem nasz zespół tego dnia wrócił do treningów. W poniedziałek prezes Grzegorz Kulikowski ogłosił, że zespół weźmie udział w barażach.

Rywal będzie ten sam, co dwa lata temu. Wtedy KSZO utrzymało się w ekstraklasie w czterech meczach (3:1). A jak będzie teraz?

– Uważam, że rywalizacja może się różnie potoczyć. Nic nie zakładam przed jej początkiem. Po pierwszych spotkaniach zobaczymy, jak to będzie wyglądało. To, co będzie się działo na parkiecie, zweryfikuje poziom pierwszej ligi i ekstraklasy. Uważam, że nie jesteśmy na straconej pozycji, bo w tym sezonie zagrałyśmy wiele bardzo dobrych meczów, również w ostatnim czasie. Ta drużyna pokazała niejednokrotnie, że potrafi grać na wysokim poziomie. Jedziemy do Ostrowca Świętokrzyskiego, żeby walczyć o jak najlepszy wynik. Wszyscy zdają sobie sprawę, że Liga Siatkówki Kobiet w tym momencie jest słaba, może za wyjątkiem czterech pierwszych zespołów. Myślę, że nikogo nie urażę, tak twierdząc – mówi trener Wisły Ewa Cabajewska.

Zawodniczki Wisły miały wolne po finale wstępnie do poniedziałku. Była także opcja dłuższego odpoczynku. Tymczasem w sobotę dowiedziały się, że muszą wrócić na treningi.

– Wszystko odbyło się bardzo szybko i dziewczyny musiały wrócić na zajęcia. Na treningach chodziło głównie o oswajanie się z innymi piłkami, bo grać w siatkówkę na pewno zawodniczki nie zapomniały. Mikasy, którymi rywalizuje się w Lidze Siatkówki Kobiet są inne i musimy się szybko na nie przestawić. Jestem jednak przekona, że można nimi grać równie dobrze jak moltenami. Są oczywiście jakieś różnice i przy okazji takich meczów zawsze się o tym mówi. Z całym przekonaniem mogę jednak powiedzieć, że po treningach drużyna jest z nich całkiem zadowolona. Wiadomo, że kluczowe będzie przyjęcie i zagrywka, ale uważam, że treningi nie wyglądały źle. Oswajanie z piłkami poszło dobrze. Spodziewaliśmy się czegoś gorszego.

– My przyjęliśmy rolę po Jokerze i zagramy w barażach. Wycofanie się klubu ze Świecia trochę mnie dziwi, bo co roku jest walka o otwarcie ligi. Teraz jest szansa, to nie ma chętnych. Nasza drużyna jest mocno zmęczona trudnym bojem z Jokerem, ale nie jesteśmy bez szans. Niektóre zawodniczki narzekają na drobne urazy, ale powinny być gotowe na najbliższe spotkania – dodaje Ewa Cabajewska.

W zespole KSZO w tym sezonie występuje Zuzanna Kucińska, a więc była libero Wisły.


  • -

Cabajewska: chętnie dźwigniemy ciężar pierwszego miejsca

Dwa wielkie mecze czekają nas w hali OSiR Bemowo. Wisła po raz trzeci zagra w finale pierwszej ligi. W sobotę i niedzielę o godz. 20 spotkania z Jokerem Mekro Energoremont Świecie. Wstęp wolny. Zapraszamy!

Po dwóch spotkaniach na wyjeździe jest remis. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

– Dziewczyny miały trochę czasu na regenerację, ale niestety nie było to kilka dni, tylko praktycznie półtora. Po niedzielnej porażce wyciągnęliśmy wnioski. To oczywiste – mówi Ewa Cabajewska.

Po zamieszaniu z dostępnością hali OSiR Bemowo, mecze z Jokerem odbędą się w sobotę i niedzielę o godz. 20.

– Wiemy, że ta godzina jest jedyną możliwą, aby rozegrać spotkania we własnej hali. Po ostatnich zawirowaniach i wizją przeprowadzenia tych starć Świeciu, taka pora i tak stanowi najmniejszy problem.

– Wierzę, że dziewczyny zrobią wszystko, żeby zdobyć mistrzostwo na własnym parkiecie. Zasłużyły na nie w stu procentach, tak samo jak nasi najwspanialsi kibice.

Trener i siatkarki ze Świecie stwierdzili, że do Warszawy jadą bez presji, bo i tak osiągnęli już dużo w tym sezonie.

– O mistrzostwo nie gra się na luzie. Skoro przyjadą do stolicy bez presji i nie mają nic do stracenia, to my chętnie dźwigniemy ciężar pierwszego miejsca – kończy trener Ewa Cabajewska.


  • -

Była siatkarka Wisły nie obawia się meczów w Warszawie

Po dwóch spotkaniach w półfinale pierwszej ligi Wisła remisuję z Grupą Azoty PWSZ Tarnów. Teraz dwa mecze w Warszawie. W niedzielę o godz. 19.30 oraz w poniedziałek o 17. W hali OSiR Bemowo w ekipie gości zaprezentuje się m.in. była zawodniczka naszej drużyny Magdalena Jurczyk. W starciach w poprzedni weekend była wyróżniającą się siatkarką.

– Nie jestem zaskoczona wynikiem po dwóch spotkaniach, ponieważ to jest półfinał ligi, a na tym etapie nie ma słabych przeciwników i łatwych meczów. Zawsze jest tak, że mecz wygrywa drużyna lepsza. O wyniku zadecydowały niuanse. W niedzielę drużyna z Warszawy po prostu kończyła swoje akcje w najważniejszym momencie i dlatego wygrała. Nie jedziemy do stolicy z żadną obawą. Jedziemy aby awansować do finału. Będziemy walczyć do ostatniej piłki aby stało się to faktem – mówi zawodniczka, która jeszcze w poprzednim sezonie występowała w Wiśle.

–  Każdy mecz jest dla mnie ważny. Nie ma znaczenia kto jest po drugiej stronie siatki, zawsze mobilizacja jest w stu procentach. Fakt, że spędziłam sezon w Warszawie jest małym dodatkiem. Zawsze jest mi miło wracać do miejsc, w których grałam. Czy do Warszawy czy Krosna.

– Nastawione jesteśmy na trudne mecze. Żadna z drużyn na tym etapie nie odda zwycięstwa. Każda z nas marzy o grze w finale. My zrobimy wszystko, aby ten cel osiągną – mówi środkowa.

– Ze składu, w którym byłam w Wiśle są teraz Elena Nowgorodczenko oraz Kasie Połeć i Marcyniuk. Rozmawiałyśmy przy okazji tych meczów, ale na inne tematy niż gra. Na boisku nie ma znaczenia, że się znamy. Każda z nas skupia się na swoich zadaniach i chce zwyciężyć.


  • -

Podbiły Wieliczkę, czas zrobić to samo w Tarnowie

Rywalizacja w tej półfinałowej parze w pierwszej lidze zapowiada się niezwykle interesująco. Wisła Warszawa i Grup Azoty PWSZ Jedynka Tarnów w ćwierćfinale nie przegrały spotkania. W sobotę i niedzielę pierwsze mecze.

W sezonie regularnym tarnowianki spisywały się nieco lepiej od warszawianek. Odniosły 20 zwycięstw i zajęły w tabeli trzecie miejsce. Wisła miała cztery wygrane mniej i dało jej to siódmą pozycję.

Oba zespoły mają za sobą dwa bezpośrednie spotkania. W listopadzie Bemowskie Syreny na własnym parkiecie straciły wielką szansę na zwycięstwo. W czwartej odsłonie prowadzone jeszcze wtedy przez Piotra Hilkę siatkarki ze stolicy nie wykorzystały czterech piłek meczowych. Potem łatwo uległy w tie-breaku. W styczniu w Tarnowie Jedynka bez większych problemów zwyciężyła 3:1.

Teraz jednak wszystko zaczyna się od początku.

W pierwszej rundzie play-off, a więc ćwierćfinale tarnowianki bez problemu wyeliminowały w trzech meczach Uni Opole. Wisła natomiast nadspodziewanie łatwo pokonała trzykrotnie 7R Solnę Wieliczka. Zwłaszcza dwa zwycięstwa wyjazdowe były sporym zaskoczeniem.

Ekipy nie są zatem specjalnie zmęczone rywalizacją, co jeszcze mocniej zapowiada znakomite emocje w półfinale.

– Do każdego przeciwnika przygotowujemy się tak samo, znamy jego mocne i słabe strony oraz zdajemy sobie sprawę, że dla nich również nie jesteśmy tajemnicą. Oba zespoły rzucą na szalę wszystkie swoje najlepsze działa. Przystępujemy do rywalizacji, w której nie ma zaznaczenia, to co działo się do tej pory patrząc na tabelę. Wierzę w nasz zespół i wiem, że jeśli będziemy walczyć o każdą piłkę do ostatniego gwizdka, to ponownie wzniesiemy ręce w geście triumfu – mówi członek sztabu trenerskiego Wisły Dawid Michor.

Pierwsze dwa spotkania w Tarnowie. W sobotę o godz. 18, a w niedzielę o 17. Kolejne w Warszawie 24 marca.


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

Wisła - Volley Wrocław
12 października 2019 roku
Arena Ursynów

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook