• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Archiwum newsów: Siatkówka

  • -

Adamek: Marzyłam, aby grać w ekstraklasie w warszawskim klubie

Ma zaledwie 20 lat, a za sobą już występy w pierwszej reprezentacji Polski. Teraz Adriana Adamek będzie grała w Wiśle. Młoda libero to wychowanka stołecznej Sparty, która ostatnie sezony spędziła w Legionovii Legionowo. We wtorek razem z koleżankami zagra w sparingu w Kaliszu. 

Read More

  • -

Wisła dopuszczona do gry w Lidze Siatkówki Kobiet

Ostatnie tygodnie to był w naszym klubie czas wytężonej pracy. Kompletowanie i przygotowywanie odpowiednich dokumentów licencyjnych zajęło mnóstwo czasu oraz kosztowało wiele wysiłku. Teraz można powiedzieć, że się opłaciło. We wtorek Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Siatkówki SA podjęła uchwałę w sprawie dopuszczenia di udziału w rozgrywkach najwyższej klasy rozgrywkowej w piłce siatkowej kobiet klubu prowadzonego przez Wisła Warszawa Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie. 

Jak pisze PLS na swojej stronie internetowej nasz klub musi jeszcze przejść pozytywnie weryfikację, którą przeprowadzi Komisja Licencyjna Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Stanie się to w nieprzekraczalnym terminie do 31 lipca 2019 roku.

– W przypadku Wisły Warszawa, po stanowczych deklaracjach Zarządu tej Spółki, iż wszelkie niedociągnięcia wskazane w audycie firmy Deloitte zostaną szybko usunięte, Rada Nadzorcza PLS postanowiła warunkowo dopuścić klub do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej – powiedział Andrzej Gołaszewski, Przewodniczący Rady Nadzorczej PLS SA. – Dopuszczenie pod warunkiem pozytywnej weryfikacji przez Komisję Licencyjną Polskiego Związku Piłki Siatkowej oznacza, iż w praktyce klub otrzymał dodatkowy czas (ponad miesiąc) na uregulowanie wszystkich braków wymienionych w raporcie Deloitte. Kierowaliśmy się dobrem kobiecej siatkówki wierząc, iż Zarząd Spółki Wisła Warszawa, zyskując dodatkowy czas, będzie w stanie spełnić wymogi i w przyszłym sezonie zagra w Lidze Siatkówki Kobiet. Musi jednak spełnić warunki wpisane w naszej uchwale w nieprzekraczalnym terminie 31 lipca 2019 roku – dodaje przewodniczący.

Jako klub zapewniamy, że zrobimy wszystko, aby spełnić wymagania Komisji Licencyjnej.

Wielkie słowa uznania za ogromnie zaangażowanie w tej sprawie należą się prezesowi Grzegorzowi Kulikowskiemu i dyrektor sportowej Joannie Mirek. To oni głównie przyczynili się do takiej, a nie innej decyzji PLS.


  • -

Fantastyczny powrót Wisły. W barażach o LSK remis

Dwie i pół godziny niesamowitej walki. Mnóstwo emocji i na koniec wygrana Bemowskich Syren. Wisła przegrywała w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO 0:2, ale zwyciężyła 3:2 (21:25, 21:25, 25:20, 25:14, 15:11). Najlepszą siatkarką drugiego spotkania w barażach o LSK wybrano naszą atakującą Żanetę Baran, która zdobyła aż 34 punkty!

Przed meczem okazało się, że niezdolna do gry jest Anna Lewandowska. Nasza środkowa w środowym, przegranym szybko 0:3 spotkaniu doznała urazu pleców. To oznaczało, że drugi raz w ostatnim czasie Wisła nie miała żadnej zmiany.

Początek był naprawdę obiecujący. Było 8:5 po świetnych serwisach Katarzyny Marcyniuk. Potem czujnie pod siatką zachowały się Agnieszka Banasiak i skuteczna od początku Żaneta Baran (10:6). Dobrze funkcjonowała zagrywka, a rywalki popełniały więcej błędów niż w środę. Przy wyniku 15:10 dla Wisły o drugi już czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy Franciszek Boczkaj. Po przerwie drugi atak skończyła była libero naszej ekipy Zuzanna Kucińska, która weszła w pierwszym secie na przyjęcie. Znów świetnie serwowała Marcyniuk (19:13). Niestety, trzy kolejne akcje wygrało KSZO i o czas musiała poprosić trener Ewa Cabajewska. Znakomicie w polu zagrywki spisywała się Olga Geyko. Przy jej podaniach miejscowe zdobyły aż osiem punktów z rzędu (19:21). Fatalną passę przełamała Baran. Potem jednak znów akcję skończyła Kucińska. Za chwilę było po wszystkim (25:21). To oznaczało, że drugą część seta nasza ekipa przegrała 2:12.

Kolejna partia rozpoczęła się źle. Było 1:4, a potem 3:7. Wisła odrobiła straty (9:10). Potem na zagrywkę w ekipie KSZO weszła Geyko i znów nasza drużyna miała problem z przyjęciem (11:17). Ten set był już nie do uratowania, choć Bemowskie Syreny dzielnie walczyły. Obroniły dwie piłki setowe, ale przy trzeciej nie dały radę (21:25).

Wisła w trzeciej partii grała lepiej. Prowadziła 10:8, a potem po fajnych zagrywkach Banasiak było 14:11. Miejscowe jeszcze raz odrobiły straty (17:17). Końcówka była jednak znakomita w wykonaniu przyjezdnych. Kluczowe akcje kończyła Banasiak. Lepiej funkcjonowało przyjęcie i blok. Znów na zagrywce ładnie spisała się Marcyniuk. Warszawianki wykorzystały pierwszą piłkę setową (25:20).

Kolejną część nasze siatkarki rozpoczęły świetnie. Super serwowała Marcyniuk (3:0). Potem akcje skończyła Banasiak i Baran (7:4). Wisła utrzymywała trzy oczka przewagi (13:10). Nasza ekipa kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Cuda wyczyniała w defensywie. Alicja Markiewicz. Trener gospodarzy robił zmiany. Na parkiecie pojawiły się chyba wszystkie zawodniczki, ale to nic nie dało. Po asie Eleny Nowgorodczenko goście mieli 11 piłek setowych (24:13). Stołeczne wykorzystały drugą okazję. To był pogrom. 25:14.

Konieczny był zatem tie-break. Drugi w ciągu ośmiu dni dla Wisły.

Od pierwszej akcji był bardzo emocjonujący. Ważną akcję skończyła Ewelina Mikołajewska. Potem poprawiła Połeć i Baran. Dobrze też zaatakowała po prostej Marcyniuk i było 7:5. Dwie akcje z dużej wysokości skończyła jednak Koleta Łyszkiewicz.

Emocje sięgały zenitu. Po długiej wymianie ładnie zagrała Mikołajewska (10:8). To samo zrobiły Baran i Połeć (12:9). Za chwilę asem popisała się Baran. Ona kończyła także ostatnie akcje. Wisła wykorzystała drugą piłkę meczową (15:11).

Przez całe starcie, tak samo jak w czwartek Bemowskie Syreny były świetnie wspierane przez dużą grupę kibiców z Warszawy.

Trzecie i czwarte spotkanie odbędą się 27 i 28 kwietnia. Początek o godzinie 18 w hali OSiR Bemowo.


  • -

Wisła wicemistrzem pierwszej ligi. Zadecydował tie-break

To był wspaniały decydujący mecz finału pierwszej ligi. Wisła po ponad dwóch godzinach niesamowitej, heroicznej walki przegrała w środę w Świeciu z Jokerem Mekro Energoremont 2:3 (15:25, 23:25, 25:15, 25:20, 12:15). Warszawianki odrobiły dwa sety straty, ale w tie-breaku nie dały już rady. Nasza drużyna została tym samym wicemistrzem zaplecza Ligi Siatkówki Kobiet. Drugi rok z rzędu.

Po czterech meczach był remis. Najpierw pierwsze starcie w Świeciu wygrała Wisła, a potem dwa kolejne Joker. W ostatnią niedzielę przed własną widownią Bemowskie Syreny doprowadziły do wyrównania. Zgodnie z przewidywaniami przebieg ostatniego widowiska był fascynujący.

Początek był wyrównany (6:6), ale po zagrywkach Pauliny Majkowskiej miejscowe zdobyły osiem punktów z rzędu (14:6). Sytuacja warszawianek była zatem niezwykle trudna. Potem Joker prowadził 18:10. Gospodynie nie wypuściły takiej szansy na zwycięstwo w secie. Wygrały odsłonę 25:15. Przypomniał się scenariusz z drugiego spotkania finałowego, które rozegrano 31 marca. Wtedy pierwszą odsłonę Wisła przegrała 15:25.

O tym secie trzeba było jak najszybciej zapomnieć.

I tak było. W drugiej partii dobrze serwowała wracająca po urazie pleców Połeć. Sędzia nie zauważył asa, a powinno być 9:4. To nie podłamało naszych zawodniczek. Po znakomitym serwisie było Lewandowskiej 14:8 i ataku Połeć 16:10. Jokerki jednak nie zrezygnowały.

W polu serwisowym dobrze spisywała się Oriana Miechowicz i gospodynie odrobiły trzy punkty (13:16). Ewa Cabajewska musiała poprosić o przerwę na żądanie. Po niej rywalki zbliżyły się na punkt, a za chwilę wyrównały (17:17). Wisła prowadziła jeszcze 21:19, ale po serwisach Fojucik było 22:21. Niesamowicie trudny atak po wystawie dołem skończyła Mikołajewska (23:23). Wisła miała akcję na wywalczenie piłki setowej, ale zablokowana została Marcyniuk. Kolejny punkt zdobyła Dąbrowska i świecianki wygrywały już 2:0.

Trzeci set zaczął się tragicznie. Bemowskie Syreny szybko straciły cztery punkty. Potem ładnie odrobiły straty (4:4), a za chwilę prowadziły 7:4. Super serwisem popisywała się Anna Lewandowska. Nasze zawodniczki zdobyły osiem punktów z rzędu. Potem wygrywały 13:8, a po ataku Połeć 17:11. Po zbiciu Marcyniuk było 20:13. Znakomite zagrywki naszej przyjmującej załatwiły sprawę (25:15).

Kolejną odsłonę nasza ekipa rozpoczęła dobrze. Jedynym problemem była zagrywka. Po trzech zepsutych Wisła i tak jednak prowadziła 7:5. Potem po pomyłce w ataku Miechowicz 14:12. Za chwilę ładnie z szóstej strefy zaatakowała Baran, a za chwilę atak skończyła Marcyniuk (16:13). Trener Jokera Marcin Wójtowicz poprosił o czas. Po bloku na Baran był remis 18:18. Za chwilę asem popisała się Nowacka. Czujna Nowgorodczenko dała prowadzenie 20:19. Dwa cudowne ataki skończyła Połeć (22:20). Niestety, dwie kolejne akcje skończyła Majkowska. Znów włączyła się Połeć, potem jeszcze świetne bloki i 25:22! Tie-break!

Ten zaczął się źle. Joker prowadził już 4:1. Po dwóch blokach było lepiej, ale potem asem popisała się Brzoska (6:3). Warszawianki znakomicie zareagowały. Serwowała Mikołajewska, a akcje skończyła Połeć (7:7), a potem Marcyniuk. Po zepsutej zagrywce Połeć było 9:9. Potem nasza ekipa popełniła błąd techniczny, a zaraz świetnie serwowała Nowacka, która cały mecz spędziła w kwadracie (12:11 i 13:11). Decydujące punkty zdobywała 21-letnia Dąbrowska.

Wisła zatem drugi rok z rzędu została wicemistrzem pierwszej ligi, ale po raz pierwszy w takich okolicznościach. Po wielu zmianach i grając w fazie play-off w osiem zawodniczek, a ostatnio w stolicy w siedem, bo kontuzjowana była Połeć. Wielkie brawa dla naszego wspaniałego zespołu!

Dla naszego klubu, który istnieje od 2014 roku to kolejny sezon, w którym zdobywamy medal. Nie było jeszcze rozgrywek bez miejsca na podium dla Wisły. To wyjątkowe osiągnięcie.

Joker Mekro Energoremont Świecie – Wisła Warszawa 3:2
(25:15, 25:23, 15:25, 22:25, 15:12)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 3-2 dla Jokera
Joker zajął pierwsze miejsce w I lidze kobiet i zagra w barażu z KSZO.

Joker: Fojucik, Miechowicz, Majkowska, Wenerska, Brzoska, Kukulska, Żurawska (libero) oraz Dąbrowska, Sieradzka, Nowacka i Trybula
Wisła: Baran, Marcyniuk, Lewandowska, Nowgorodczenko, Mikołajewska, Połeć, Markiewicz (libero) oraz Banasiak


  • -

Piękna walka nie wystarczyła. Będzie decydujący mecz

Dwa i pół godziny wspaniałej rywalizacji, wiele kontrowersji i na koniec przegrała Wisły. Nasza drużyna w czwartym meczu półfinału pierwszej ligi w poniedziałek uległa 2:3 (25:27, 32:30, 22:25, 25:21, 9:15) Grupie Azoty PWSZ Tarnów. Najlepszą siatkarką starcia została wybrana była zawodniczka warszawskiej ekipy Joanna Sikorska. W środę decydujące spotkanie w tej parze na parkiecie rywalek.

W niedzielę Wisła wygrała 3:0, ale trudno było się spodziewać, że dzień później będzie podobnie. Zawodniczki z Tarnowa znakomicie zdawały sobie sprawę, że to dla nich mecz ostatniej szansy. Porażka oznaczała koniec marzeń o finale pierwszej ligi.

Jak się potem okazało, niezwykle istotny tego dnia był inauguracyjny set. Wisła miała w nim dwie piłki setowe i szanse po swojej stronie. Nie udało się ich wykorzystać. Rywalki zwyciężyły 27:25. Dzień wcześniej pierwsza odsłona miała taki sam wynik, ale dla naszej ekipy. Potem gospodynie dominowały na parkiecie.

W poniedziałek Bemowskie Syreny wspaniale walczyły. W drugiej partii obroniły kilka piłek setowych i same wykorzystały czwartą szansę. Zwyciężyły po ponad półgodzinnej części 32:30. Po trzecim secie i słabej końcówce znów musiały odrabiać straty. I jeszcze raz to się udało.

Czwarta odsłona od początku przebiegała pod dyktando naszego zespołu. Decydował zatem tie-break.

W nim zaczęło się źle (3:6). Potem było lepiej, ale bardzo kontrowersyjna decyzja sędziów sprawiła, że zamiast wyniki 6:7, zrobiło się 5:8. Wisła nie dała rady już się pozbierać. Przegrała tie-breaka 9:15.

Tego dnia Wisła miała zdecydowanie więcej problemów w przyjęciu. O wiele więcej było również niewymuszonych błędów. Na dodatek w ważnych momentach akcje kończyła Joanna Sikorska. Nasza była zawodniczka zdobyła 32 punkty.

Te dwa mecze w Warszawie miały zatem podobny przebieg jak te z poprzedniego tygodnia. Najpierw wygrywały gospodynie, potem przyjezdne. Czas zatem na decydujące, piąte spotkanie.

Odbędzie się ono w Tarnowie w środę. W finale na zwycięzcę czeka już Joker Mekro Świecie, a na przegranego w rywalizacji o brązowe medale MKS Dąbrowa Górnicza.

Wisła Warszawa – Grupa Azoty PWSZ Tarnów 2:3
(25:27, 32:30, 22:25, 25:21, 9:15)

Stan rywalizacji: 2:2


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

Wisła - Volley Wrocław
12 października 2019 roku
Arena Ursynów

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook