• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Djurić: teraz jesteśmy o wiele lepsze niż na początku sezonu

  • -

Djurić: teraz jesteśmy o wiele lepsze niż na początku sezonu

Serbska atakująca została wybrana najbardziej wartościową zawodniczką sobotniego spotkania Wisły z Grupą Azoty PWSZ Tarnów. Mirjana Djurić od pierwszego meczu ligowego naszego zespołu jest jego podstawową siatkarką. W niedzielę o godzinie 18.30 Bemowskie Syreny w derby Warszawy na wyjeździe zmierzą się z AZS AWF. 


Przed nami starcie z drugą stołeczną drużyną w lidze. Najbliższe rywalki zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Wydaje się, że to będzie najłatwiejszy rywal. Też tak Pani uważa?

– Mirjana Djurić. Pamiętam ten zespół, bo rywalizowaliśmy z nimi nie tak dawno podczas turnieju w ramach Pucharu Polski w Świdnicy. Ja wtedy jeszcze nie mogłam grać, ale oczywiście oglądałam dokładnie ten mecz. Każde spotkanie jest trudne. Oczywiście uważam, że powinniśmy pokonać te przeciwniczki jeszcze raz i to wyraźnie. Ale wiadomo, że musimy mocno pracować, aby tak się stało. Trzeba pokazać, że jesteśmy lepsze. W siatkówce bardzo łatwo jest jednak przegrać z rywalem, o którym się myśli, że jest słabszy. Mamy jasny cel i wiemy, że postaramy się o wygraną. Żadna z nas nie pracuje na konkretne wyniki indywidualne. Najważniejsze jest zwycięstwo zespołu.

W ostatnią sobotę pokonałyście ekipę z Tarnowa. Pierwszy i trzeci set był łatwy, ale w drugim było bardzo trudno. Dlaczego?

– Nie wiem, co się stało. Takie sytuacje się zdarzają, zwłaszcza w kobiecej siatkówce. Czasem koncentracja ucieka. Przeciwniczki w tej partii bardzo dobrze spisywały się w polu zagrywki. Serwowały wysoką i głęboką piłkę. Mieliśmy przez to problemy. Jesteśmy zespołem, który dobrze czuje się mocno atakując. Gdy nie mamy dobrego przyjęcia, to potem nie ma też rozegrania i dobrego zbicia. I wtedy przegrywamy. My czerpiemy energię właśnie z mocnych ataków. Wtedy gra nam się jeszcze lepiej. Zawodniczki z Tarnowa mocno ruszały nas zagrywką. W drugiej odsłonie pojawiły się rezerwowe i wszystko kompletnie się zmieniło. Potem odrobiłyśmy straty.

Ale straty były już bardzo wysokie. W pewnym momencie było 19:12 dla rywalek.

– Pamiętam taki powrót z dość dawnej przeszłości. Coś takiego stało się, gdy grałam przed laty na Uniwersytecie Florida State. To się naprawdę rzadko dzieje. Pracowaliśmy jednak na coś takiego bardzo mocno. Dałyśmy z siebie wszystko. Nie mogłam uwierzyć, że to się udało, ale jestem dumna z tego, co zrobiłyśmy. Widzę, że z tygodnia na tydzień jesteśmy lepszą drużyną. Cały czas się rozwijamy. Teraz mamy o wiele więcej dojrzałości niż na początku sezonu.

Po tak wygranej odsłonie chyba byłyście spokojne o wynik?

– W tej części rywalki dały z siebie wszystko. Widziały szasnę na wygraną, świetnie ruszały nas zagrywką. Pokazałyśmy, że jesteśmy o wiele bardziej doświadczone i w ważnych momentach to przeważyło. Wszystkie zagrałyśmy w kluczowych akcjach na wysokim poziomie.

Drugi set był oczywiście był kluczem do wygrania tego spotkania, ale też zapewne sprawi, że w kolejnych meczach będziecie miały więcej pewności siebie.

– Bez wątpienia tak będzie. Kiedy udaje się odwrócić losy partii w taki sposób, to jest naprawdę duża sprawa. To daje mnóstwo wiary w cały zespół. Ten mecz pokazał, że na ławce mamy zawodniczki, które zawsze mogą pomóc. Kiedy w ekipie masz tylko sześć siatkarek grających na dobrym poziomie, to drużyna może mieć duże kłopoty. My mamy znakomitą drugą szóstkę. Każda z dziewczyn może wejść na boisko i wnieść dużo do gry. To oczywiście sprawia, że zawodniczki z wyjściowego zestawienia dobrze wiedzą, że ktoś może wejść na parkiet i zagrać o wiele lepiej. To powoduje pewną presję, która pomaga w jeszcze lepszej grze.

Za nami osiem kolejek pierwszej ligi. Wisła ma sześć zwycięstw, w tym pięć u siebie. Jak Pani ocenia ten wynik?

– Oczywiście mogło być lepiej. Przegrałyśmy dwa spotkania, bo to był początek sezonu. Teraz to by się nie stało. Wtedy jeszcze nie znałyśmy się tak dobrze jako zespół. Przecież w Wiśle jest kilka nowych zawodniczek. Ale największa zmiana to sztab trenerski. Kiedy siatkarki grały pod wodzą innego szkoleniowca, to potrzeba czasu, aby przystosowały się do nowego. Konieczna jest dokładnie przemyślenie wszystkiego i wzajemne zaufanie. Trenerzy muszą bardziej zaufać podopiecznym i odwrotnie. Teraz wszystko działa lepiej niż na początku. Naprawdę wierzę, że patrząc na zawodniczki grające na poszczególnych pozycjach jesteśmy najlepsze w lidze. Teraz musimy uwierzyć, że podobnie jest z całym zespołem. Trzeba jeszcze mocniej wierzyć w siebie i swoje umiejętności.


NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

14. kolejka

Wisła - Solna Wieliczka

sobota, 6 stycznia, Hala OSiR Bemowo, ul. Obrońców Tobruku 40.

>>>Bilet normalny 8 zł, a ulgowy 4 zł, Dzieci do lat 14 oraz emeryci i renciści, a także członkowie Klubu Kibica – wstęp wolny.

TABELA PO 12. KOLEJCE

miejsce drużyna mecze punkty
1 MKS Kalisz 12 33
2 Wisła 12 31
3 Solna 12 23
4 Radomka 12 23
5 Enea 12 19
6 Joker 12 18
7 KŚ AZS 12 17
8 Tarnów 12 15
9 Karpaty 12 15
10 SMS 12 13
11 Uni 12 7
12 AZS AWF 12 2

GALERIA

Wisła – Enea Energetyk Poznań

Archiwa

Kategorie

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook