• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Dziesiąta przegrana. Trwa fatalna passa Wisły Warszawa

  • -

Dziesiąta przegrana. Trwa fatalna passa Wisły Warszawa

Nie tak wyobrażały sobie zawodniczki Wisły pierwszy transmitowany w Polsacie Sport mecz w historii. Warszawianki w piątek 13 grudnia w dziesiątej kolejce Ligi Siatkówki Kobiet przegrały na własnym parkiecie z ekipą Enea PTPS Piła 1:3. Bemowskie Syreny nadal czekają na zwycięstwo w debiutanckim sezonie w ekstraklasie. MVP spotkania została Aleksandra Kazała, która  z konieczności na ataku zastąpiła kontuzjowaną Żanetę Baran. W sobotę 21 grudnia starcie w Legionowie. 


Oba zespoły przystępowały do tego meczu w słabych humorach. Wisła po dziewięciu porażkach z rzędu, a PTPS po trzech. Pilanki, które prowadzi były trener naszej ekipy Mirosław Zawieracz wcześniej zdążyły jednak wygrać trzykrotnie.

Przed samym widowiskiem w Arenie Ursynów okazało się, że z powodu urazu nie będzie mogła zagrać Żaneta Baran, a więc atakująca, która występowała w Wiśle w poprzednim sezonie.

Trener gości zdecydował się postawić na prawym skrzydle na Aleksandrę Kazałę i to był świetny ruch. Zawodniczka, która wcześniej nie spędzała mecze głównie w “kwadracie” była najlepszą siatkarką gości. 23-latka znakomicie atakowała i już na samym początku pokazała, że będzie niezwykle trudna do zatrzymania.

Mecz znów rozpoczął się dla Wisły źle. Miejscowe przegrywały szybko 3:10.  Siatkarki Enei PTPS-u kontrolowały całkowicie jej przebieg od początku do jej zakończenia i po trafieniu Gabrieli Ponikowskiej pewnie zwyciężyły do 17.

W drugiej odsłonie przebieg był długo bardzo podobny. Goście wypracowali wysoką przewagę (9:4). W naszej drużynie nic nie działało tak,  jak trzeba. Przede wszystkim brakowało przyjęcia. Wisła jednak nie zrezygnowała.
Po bloku Aleksandry Szymańskiej oraz uderzeniu Joyce da Silvy nawiązały kontakt punktowy (14:15). Do remisu doprowadziły chwilę później, kiedy drugi sędzia wskazał błąd ustawienia (17:17). Fajnie rozgrywała Katarzyna Olczyk, która po pierwszej partii zastąpiła Elenę Nowgorodczenko. Końcówka była zacięta. Wisła prowadziła 23:21, ale potem straciła cztery punkty z rzędu i przegrała partię 23:25.

Warszawianki nie zrezygnowały i nieźle zaczęły kolejnego seta. Miały kilka punktów przewagi. Po autowym ataku Pauli Słoneckiej nawet pięć (12:7). Podopieczne Zawieracza spokojnie odrabiały straty. Miały szansę na doprowadzenie do remisu 17:1,  ale to  im się nie udało. Tym razem więcej zimnej krwi zachowały siatkarki ze stolicy.

Czwarty set okazał się ostatnim, choć przez jego połowie na to się nie zapowiadało. Walka była wyrównana aż do momentu, gdy na zagrywce w ekipie z Piły pojawiła się Sylwia Bolimowska. W tamtym ustawieniu PTPS zdobył siedem punktów z rzędu (17:11).  Wprawdzie warszawianki zdobyły trzy punkty z rzędu, ale potem straciły znów serią pięć oczek (14:22). Było po meczu.

Po dwóch spotkaniach zakończony tie-breakami z rzędu, teraz przyszła porażka bez żadnego dorobku.

W sobotę 21 grudnia spotkanie w Legionowie, które zakończy pierwszą rundę.

MVP: Aleksandra Kazała

Wisła Warszawa – Enea PTPS Piła 1:3 (17:25, 23:25, 25:22, 18:25)

Wisła:  Nikolle Del Rio (8), Mikołajewska (3), Szymańska (5), Połeć (8), da Silva (19), Nowgorodczenko, (1) Adamek (libero) oraz  Marcyniuk (1), Olczyk (3), Lipska (10)
PTPS: Słonecka (17), Bednarek (7), Ponikowska (6), Kazała (21), Urban (14), Bolimowska (5), Saad (libero) oraz Pawłowska (libero).


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

Wisła - Pałac Bydgoszcz
Arena Ursynów

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook