• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Kapitalna wygrana po niesamowitym meczu w Łodzi!

  • -

Kapitalna wygrana po niesamowitym meczu w Łodzi!

To miało być spotkanie kolejki i tak właśnie było. Warszawskie Syreny źle zaczęły starcie w Łodzi, ale potem było już tylko lepiej. Wisła pokonała prowadzący w tabeli zespół ŁKS Commercecon 3:2! W naszej drużynie kapitalnie zagrała Ivana Isailović. Serbska środkowa zdobywała wszystkie decydujące punkty w trzech wygranych setach. W następną sobotę podopieczne Mirosława Zawieracza zagrają u siebie z Budowlanymi Toruń.


Przed tym meczem wiadomo było, że dla naszego zespołu to będzie największe jak na razie wyzwanie na zapleczu Orlen Ligi. ŁKS w ośmiu spotkaniach zanotował siedem zwycięstw, a jeden raz przegrał po tie-breaku. Z dorobkiem 22 punktów łodzianki prowadziły w tabeli. Wisła natomiast z sześcioma wygranymi i trzema punktami w dorobku mniej od rywalek zajmowała trzecią pozycję.

Przy tak głośnym dopingu Wisła jeszcze nie grała. Do hali przy ulicy Skorupki 21 przyszło kilkuset kibiców, którzy na co dzień wspierają drużynę piłkarską. Tak gorąca atmosfera wyraźnie zdeprymowała nasze zawodniczki w pierwszej fazie meczu.

Gospodynie znakomicie zaczęły i spokojnie budowały przewagę. Warszawskie Syreny walczyły z całych sił, ale nie były w stanie zatrzymać świetnie prezentujących się zawodniczek ŁKS. Ostatecznie miejscowe siatkarki wykorzystały trzecią z piłek setowych i wygrały pierwszą partię 25:17. Nasze zawodniczki nie załamały się i szybko zapomniały o tym, co stało się w pierwszych minutach meczu.

Od pierwszej akcji drugiej odsłony zobaczyliśmy inną Wisłę. Przede wszystkim nasze siatkarki grały pewniej i z większą wiarą we własne możliwości.  Prowadziły 3:1, a potem 5:3. Za chwilę straciły jednak trzy punkty z rzędu. Wisła spokojnie zareagowała na wydarzenia na parkiecie. Wprawdzie po kilku następnych akcjach ŁKS prowadził 12:10, ale warszawianki dopowiedziały trzema kolejnymi wygranymi punktami. Dobrze atakowały Justyna Sachmacińska i Monika Kutyła. Wisła prowadziła 17:16, by jeszcze raz stracić cztery punkty z rzędu (17:20). Zawodniczki Zawieracza grały z wielkim poświęceniem, ale podbijające piłki w niesamowitych sytuacjach gospodynie uzyskały cztery punkty przewagi (23:19). Wydawało się, że za chwilę uda im się wygrać drugiego seta. Tak się jednak nie stało. Wspaniale grające stołeczne siatkarki obroniły najpierw dwie piłki setowe (24:22), a potem same miały pierwszą szansę na wygranie partii. To się nie udało potem jeszcze dwukrotnie. Kolejną okazję miały także gospodynie. To jednak Wisła za sprawą cudownie dysponowanej Ivany Isailović zdobyła ostatni punkt. Serbska środkowa wykorzystała czwartą piłkę setową. To był niezwykle istotny moment widowiska.

Trzecia partia przez długi czas miała bardzo podobny przebieg jak poprzednia. Trwała wyrównana walka od samego początku. W pewnym momencie ŁKS objął prowadzenie 13:9. Po punkcie dla Wisły na zagrywkę weszła Monika Naczk. Nasza środkowa kapitalnie serwowała. Rywalki miały problem z przyjęciem i straciły pięć punktów z rzędu. Świetnie ponownie atakowała Kutyła, a na środku nie do zatrzymania była znów Isailović. Kapitalnie dogrywała jej na pustą siatkę Elena Nowgorodczenko. Genialnie w obronie prezentowała się Paulina Biranowska. Wisła w końcówce zagrała koncertowo. Nie było niewymuszonych błędów. Pierwszą piłkę na wygranie tego seta miała Isailović i tak jak w poprzedniej partii to ona zakończyła odsłonę. Ostatecznie było 25:20 dla Wisły. Nasze zawodniczki cieszyły się po ostatnim punkcie jakby wygrały już całe spotkanie.

Tak jednak oczywiście nie było. Konieczna była jeszcze jedna wygrana partia.

Czwarta odsłona była niezwykle emocjonująca. Wisła miała przez wiele minut przewagę. Od stanu 11:9, coś jednak się zacięło. Rywalki zdobyły sześć punktów, a straciły tylko dwa (13:15).  Niestety, dla Warszawskich Syren potem było już tylko gorzej. Gospodynie rozkręcały się z każdą kolejną akcją. Nasze zawodniczki dzielnie walczyły, ale nie były w stanie w tej partii nic zrobić. ŁKS wygrał seta 25:18. O ostatecznym rezultacie zadecydował zatem tie-break.

Wisła przeżywała w nim trudne chwile. Po prowadzeniu 2:1 i 3:2, ŁKS zdobył kilka punktów i wygrywał 7:4. Nasze siatkarki nie ustąpiły i wyrównały. Potem jednak do akcji włączyła się Barbara Włodarczyk. Kapitan Wisły, która jeszcze w poprzednim sezonie grała w ŁKS zdobyła punkty w trzech akcjach z rzędu (11:9, 12:10). Potem znakomicie zaatakowała Naczk. Nasze zawodniczki nie wykorzystały pierwszej piłki meczowej, ale drugą już tak. Oczywiście, ostatnią akcję wykorzystała Ivana Isailović. Dwa punkty pojechały zatem do Warszawy!

19 grudnia Wisła w ostatnim spotkaniu w tym roku podejmie nowego lidera tabeli, a więc Budowlanych Toruń. Mecz w hali OSiR Bemowo przy ul. Obrońców Tobruku 40 rozpocznie się o godzinie 20. Zapraszamy!


ŁKS Commercecon Łódź – Wisła Warszawa 2:3 (25:17, 27:29, 20:25, 25:17, 12:15)

ŁKS: Nadziałek, Wołoszyn, Smitalova, Osadchuk, Bryda, Sielicka, Szyjka (libero) oraz Leszek, Kucharczyk, Tomczyk i Oleksy

Wisła: Biranowska (libero), Naczk, Nowgorodczenko, Isailović, Włodarczyk, Kutyła, Sachmacińska – Saad, Zaczkowska, Nowak, Manikowska-Wawrzyniak, Śmieszek.

lodzwisl3

 


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐Pierwsza liga

Wisła - ?

Jesień 2018

🏐TABELA SEZONU ZASADNICZEGO

miejsce drużyna mecze punkty
1 Wisła 22 59
2 MKS Kalisz 22 54
3 Solna 22 46
4 Radomka 22 44
5 Energetyk 22 33
6 Joker 22 32
7 Azoty 22 31
8 KŚ AZS 22 31
9 SMS 22 23
10 Karpaty 22 19
11 Uni 22 17
12 AZS AWF 22 4

GALERIA

Wisła - Enea Energetyk

Archiwa

Kategorie

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook