• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Koszmary wróciły. Wisła nie zagra w finale pierwszej ligi

  • 1

Koszmary wróciły. Wisła nie zagra w finale pierwszej ligi

Pełne wiary i nadziei na zwycięstwo pojechały do Torunia nasze siatkarki. Wisła pokrzepiona dwoma wygranymi z rzędu przed własną publicznością chciała wyeliminować KT7 CNC Budowlanych w decydującym, piątym meczu półfinału pierwszej ligi. Niestety, ambitnie walczącym warszawiankom nie starczyło sił, a miejscowa drużyna zaprezentowała się równie dobrze jak w dwóch inauguracyjnych meczach tej pary. Gospodynie spokojnie pokonały nasz zespół 3:1 (25:23, 25:14, 19:25, 25:12). Najlepszą siatkarką spotkania wybrano środkową torunianek Jowitę Jaroszewicz. 


Po dwóch meczach w Toruniu 16 i 17 kwietnia (0:3 i 1:3) wydawało się, że Wisła w tym sezonie nie wróci już do miasta Kopernika. Budowlane dwukrotnie łatwo pokonały nasz zespół. Podopieczne Mirosława Zawieracza odrodziły się w stolicy i doprowadziły do decydującego starcia. Niestety, dobrej gry sprzed trzech i czterech dni Warszawskie Syreny nie dały rady powtórzyć. Specyficzna hala ponownie sprzyjała miejscowym zawodniczkom.

Początek tego spotkania wyglądał tak samo jak drugiego z tej serii w Toruniu. Budowlane szybko objęły prowadzenie 4:0. Po dobrym ataku Justyny Sachmacińskiej i potem jej serwisie oraz pięknym zbiciu Barbary Włodarczyk był remis 5:5. Później świetnie blokowała Monika Naczk i nasza drużyna objęła prowadzenie 7:6. Jak się potem okazało, jedyne w tej odsłonie.

Torunianki szybko poprawiły grę i zdobyły aż pięć punktów z rzędu (11:7). Po ataku Wilczyńskiej było 15:12. Dobrze serwowała za chwilę Sachmacińska, a pod siatką umiejętnie zagrała Włodarczyk. To dało remis 15:15. Budowlane ponownie dobrze zareagowały. Skuteczna była Wilczyńska i dobrze funkcjonował blok (21:18). Wtedy o drugi czas w tej partii poprosił nasz trener Mirosław Zawieracz. Po dwóch punktach z rzędu było tylko 21:20. Torunianki znowu super prezentowały się w bloku i wygrywały już 23:20. Za chwilę miejscowe siatkarki miały pierwszą piłkę setową (24:21). Pierwszą nasze zawodniczki obroniły za sprawą Ivany Isailović, a drugą Włodarczyk. Niestety dla nas, trzecią szansę wykorzystała atakująca Ilona Gierak (25:23).

W drugiej partii po autowej próbie Moniki Kutyła gospodynie objęły prowadzenie 4:3. Po dobrym bloku Budowlanych było już 9:4. W naszej ekipie źle wyglądała gra w ataku. Wiele było autowych prób. Po takiej pomyłce Sachmacińskiej było 16:9 dla miejscowego zespołu.

Podobnie jak w pierwszym starciu przed ponad tygodniem w trudnym momencie na rozegranie weszła Anna Manikowska-Wawrzyniak. Na parkiecie pojawiła się także Marcelina Nowak i po raz pierwszy w tej rywalizacji Katarzyna Śmieszek. Niestety, na wygranie tego seta było już zbyt późno. Po ataku świetnie dysponowanych Gierak i Wilczyńskiej było 23:14. Za chwilę torunianki miały pierwszą szansę na wygranie odsłony. I to im się udało. 25:14. Nokaut. Wróciły koszmary sprzed jedenastu dni.

Trzecia część spotkania był z tych z cyklu: być albo nie być. Wiadomo było, że jej przegranie będzie oznaczało koniec szans na finał. Wisła dobrze zaczęła. Nasze siatkarki prowadziły 6:3. Ponownie dobrze zaczęła atakować Marzena Wilczyńska. Po jej akcji było tylko 7:6 dla naszego zespołu. Kolejne punkty zdobywała Sachmacińska i Wisła wygrywała 10:7. Nasze zawodniczki kompletnie się zatrzymały. Przegrały pięć akcji z rzędu (10:12). Potem walka była wyrównana. Stołeczna ekipa prowadziła 16:14, a potem po atakach Kutyły 20:16.  Po wspaniałym bloku tej ostatniej Warszawskie Syreny miały pierwszą piłkę setową (24:18).  Udało się wykorzystać drugą szansę po autowym serwisie Jowity Jaroszewicz. Bardzo dobrze w tej partii spisywała się Śmieszek.

Niestety, dobrej postawy nasze zawodniczki nie utrzymały w kolejnej części. Torunianki znowu grały tak jak w pierwszych dwóch odsłonach. Na dodatek Warszawskie Syreny znów myliły się w ataku. Po sześciu minutach było już 9:2 dla gospodyń. Nasze zawodniczki jeszcze raz miały niesamowitą zapaść. Zmiany nic nie dały. Przy 20:12 dla torunianek było wiadomo, że nic już złego gospodyniom stać się nie może. Ostatecznie w tym secie Budowlane wygrały 25:12. To była druga partia w tym meczu, w której podopieczne trenera Mariusza Soi wręcz znokautowały nasz zespół.

W finale rywalkami ekipy KT7 CNC będzie ŁKS Commercecon Łódź. Początek zmagań 7 maja.

Wisła o trzecie miejsce ma zagrać z Jokerem Mekro Energoremontem Świecie.

Przypomnijmy, że to jest pierwszy sezon naszej ekipy na zapleczu Orlen Ligi. Warszawianki zajmą w nim co najmniej czwartą lokatę.


KT7 CNC Budowlani Toruń – Wisła Warszawa 3:1 (25:23, 25:14, 19:25, 25:12)

Budowlani: Łukaszewska, Wilczyńska, Jaroszewicz, Filipowicz, Gierak, Ryznar, Bąkowska (libero), Siwka (libero) – Lewandowska.

Wisła: Isailović, Sachmacińska, Kutyła, Naczk, Nowgorodczenko, Włodarczyk, Saad (libero) – Nowak, Zaczkowska, Manikowska-Wawrzyniak, Śmieszek, Sołodkowicz.

 


NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

Puchar Polski

Wisła - Developres Rzeszów

środa, 31 stycznia, Hala OSiR Bemowo, ul. Obrońców Tobruku 40.

>>>Bilet normalny 8 zł, a ulgowy 4 zł, Dzieci do lat 14 oraz emeryci i renciści, a także członkowie Klubu Kibica – wstęp wolny.

TABELA PO 16. KOLEJCE

miejsce drużyna mecze punkty
1 Wisła 16 43
2 MKS Kalisz 16 42
3 Radomka 16 32
4 Solna 16 29
5 Enea 16 25
6 Azoty 16 24
7 KŚ AZS 15 20
8 Karpaty 16 19
9 SMS 16 19
10 Joker 15 18
11 Uni 16 10
12 AZS AWF 16 4

GALERIA

Wisła Warszawa – 7R Solna Wieliczka

Archiwa

Kategorie

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook