• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Magdalena Jurczyk: będę walczyła o miejsce w pierwszej szóstce Wisły

  • 0
jurczyk

Magdalena Jurczyk: będę walczyła o miejsce w pierwszej szóstce Wisły

Tags : 

Ma 22 lata i ostatnie trzy sezony spędziła w Karpatach Krosno. Teraz w Wiśle czeka ją zacięta walka o miejsce w wyjściowej szóstce. Środkowa Magdalena Jurczyk to jest z pięciu nowych siatkarek stołecznego klubu. Nasza nowa zawodniczka wspomina mecze ekipą z Bemowa z poprzednich lat. Mówi także o perspektywie życia w Warszawie i walce o miejsce w pierwszej szóstce.


Jako zawodniczka Karpat miała Pani okazję rywalizować z Wisłą w pierwszej lidze. Jakie ma Pani wspomnienia z tamtych meczów?

Z Wisłą grałam czterokrotnie. Pierwsze dwa spotkania w sezonie 2015/2016 najbardziej zapadły mi w pamięć. Pierwszy mecz grałyśmy na małej hali w Krośnie. Zakończył się on zwycięsko dla mojej drużyny. Pamiętam jak dziś to starcie. W tym dniu po prostu wszystko nam wychodziło. Dodatkowo w Warszawie było nam dane powtórzyć wynik. Stało się tak, mimo że jechałyśmy na mecz w ten sam dzień i po drodze zepsuł nam się autokar. W kolejnym sezonie ekipa ze stolicy zdominowała naszą drużynę i to dwukrotnie. Było widać różnicę w grze między dwoma zespołami. Jeśli chodzi o halę na Bemowie to podoba mi się. Nie jest zbyt duża, ani zbyt mała. Można powiedzieć, że jest w sam raz.

Kiedy powstał temat przyjścia do naszego klubu?

Pierwsze zainteresowanie pojawiło się bardzo szybko, bo tuż po meczach barażowych warszawskiego zespołu o Orlen Ligę. Zadzwonił do mnie prezes Kulikowski z propozycją gry. Bardzo się ucieszyłam. Teraz w Wiśle, która jest stawiana w roli faworyta pierwszej ligi, będę mogła sprawdzić swoje dotychczasowe umiejętności, które zdobyłam grając trzy lata w zespole Karpat.

W jakich słowach określiłaby Pani negocjacje?

Nieskomplikowane a konkretne. Prezes Kulikowski przedstawił mi swoją ofertę, a ja musiałam się zdecydować na nią lub ją odrzucić. Długo nie myślałam nad odpowiedzią, ponieważ stwierdziłam, że to będzie najlepszy krok dla mojej kariery siatkarskiej. Bycie w drużynie z tak doświadczonymi zawodniczkami na pewno sprawi, że wiele się nauczę. Chciałabym też pomagać w zwycięstwach.

W Wiśle o miejsce w szóstce będzie Pani walczyła z dwoma znanymi zawodniczkami. Jak pani widzi Pani szansę na regularne występy?

Katarzyna Mróz i Katarzyna Połeć są siatkarkami, które regularnie występowały na parkietach Orlen Ligi. Będę miała kogo podpatrywać. Na pewno o grę nie będzie łatwo, ale wszystko zależy od mojego zaangażowania na treningach. Będę chciała udowodnić, że mimo młodego wieku jestem zawodniczką, która zasługuje na pokazanie się na boisku. Wydaje mi się, że dostając ofertę z Warszawy, zostałam uznana za osobę, która może pomóc drużynie w osiągnięciu celu jakim jest awans do Orlen Ligi.

Zna Pani jakieś zawodniczki z obecnego składu Wisły

Nie. Wszystkie dziewczyny, które grały w Warszawie w poprzednim sezonie oraz dwa lata temu znam tylko z parkietu. Zawodniczki, które są nowe w drużynie widziałam w telewizji oglądając ich mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Z jakimi ambicjami przychodzi Pani do nowego klubu?

Oczywiście z chęcią rozwoju swoich umiejętności oraz awansu do Orlen Ligi. Chcę pokazać, że mimo swojego wieku i niewielkiego doświadczenia jestem zawodniczką, która będzie mogła w każdej chwili pomóc swojej drużynie.

Znakomicie zna Pani trenera. Pracowała Pani z Dominikiem Stanisławczykiem w Krośnie. Co może Pani o nim powiedzieć?

Trener Stanisławczyk jest szkoleniowcem, który nauczył mnie praktycznie wszystkiego. Przychodząc do Krosna nie byłam na takim poziomie jak obecnie. Przez te trzy lata, które spędziłam w Karpatach sprawiły, że moja gra na tyle się wyróżniała, że dostawałam propozycje gry od najlepszych klubów ligi.

A dlaczego wybrała Pani siatkówkę?

Sprawia mi wiele radości. Jest to dyscyplina, podczas której nie myślę o niczym innym jak tylko o tym, aby z treningu na trening stać się coraz lepszą zawodniczką. W przyszłości na pewno będę chciała uczyć innych tego, czego ktoś mnie nauczył. Obecnie jestem już trenerem siatkówki. W Krośnie uczyłam podstaw tej dyscypliny dzieci w wieku 7-10 lat, więc w przyszłości chciałabym prowadzić drużynę na jak najwyższym szczeblu.

Będzie pani mieszkała w Warszawie. Czy planuje Pani naukę i jak patrzy na życie w Warszawie?

W Krośnie skończyłam studia licencjackie. Na pewno rozpocznę naukę na stołecznym AWF, ale zdaję sobie sprawę, że będę miała bardzo dużo treningów i może to spowodować nieobecność na zajęciach. Póki co, siatkówka jest dla mnie najważniejsza. Na początku będzie mi ciężko się przyzwyczaić do miasta, ponieważ Warszawa jest dużo większa niż miasta, w którym ostatnio mieszkałam. Tym bardziej, że pochodzę z Cergowej, małej wsi oddalonej kilkanaście kilometrów od Krosna. Ale będzie to kwestia czasu i na pewno szybko odnajdę się w nowym miejscu.


Fot. facebook.com/krawczyk.photo/


Dodaj komentarz

NAJBLIŻSZY MECZ

Sezon 2017/2018

7 października, Wisła Warszawa – SMS PZPS Szczyrk

GALERIA

Wisła - KSZO IV mecz

Archiwa

Kategorie

Zapisz się do naszego newslettera

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook