• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Markiewicz: nie zwątpimy w wygrane w kolejnych meczach

  • -

Markiewicz: nie zwątpimy w wygrane w kolejnych meczach

Za siatkarkami Wisły przykra porażka w Święto Niepodległości. Nasza drużyna na własnym parkiecie przegrała 1:3 z liderem tabeli pierwszej ligi, a więc 7R Solna Wieliczka. – Szczerze, po wygranej w trzecim secie naprawdę wierzyłam, że doprowadzimy do tie-breaka. Niestety, w czwartej partii wyszło jak wyszło – mówi libero stołecznego zespołu Alicja Markiewicz.


– Trudno powiedzieć, dlaczego ten mecz nam się nie układał od początku. Byłyśmy przygotowane taktycznie na zespół z Wieliczki. Wyszłyśmy na parkiet zmotywowane, ale nie to nie wystarczyło na dobrze dysponowaną ekipę gości. Pogrążyły nas nieudane akcje z środkowej części pierwszego seta – uważa Markiewicz.

Wisła wróciła na boisko po dwutygodniowej przerwie. Czy to miało wpływ na przebieg meczu?

– Nie możemy się tłumaczyć przegranej, bo za nami była dłuższa przerwa. Zagrałyśmy źle w każdym elemencie i nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. Zespół z Wieliczki był tego dnia zdecydowanie lepszy. Nie chce umniejszać zwycięstwa przyjezdnym, aczkolwiek my im za bardzo nie przeszkodziliśmy w ich dobrej grze. Bardzo chciałyśmy się pozytywnie zaprezentować, jednak tego dnia byłyśmy zdecydowanie słabsze od rywalek. Niemniej jednak uważam, że Solna jest w naszym zasięgu, tylko musimy wyciągnąć wnioski po tej przykrej porażce i bardziej wierzyć w swoje umiejętności.

Po dwóch łatwo przegranych setach, w trzecim Wisła zaprezentowała się lepiej. Wydawało się, że może jeszcze odwrócić losy starcia. Niestety, w czwartej odsłonie wieliczanki znów nie dały szans naszemu zespołowi.

– Wierzyliśmy w wygrana po każdym secie, nie może być odpuszczania. W trzecim secie złapaliśmy w końcu swój rytm, pojawiło się kilka fajny zagrań, które napędziły naszą grę i to zaowocowało wygraną odsłoną. Szczerze, naprawdę wierzyłam, że doprowadzimy do tie-breaka. Niestety, w czwartej partii wyszło jak wyszło. Wszyscy zresztą to widzieli i trudno już do tego wracać. Tak jak wspomniałam, trzeba wyciągnąć wnioski i starać się poprawić grę w kolejnych meczach.

Przed Bemowskimi Syrenami teraz dwa kolejne trudne mecze. Najpierw spotkania wyjazdowe w Poznaniu, a potem na własnym parkiecie z tarnowiankami.

– Mamy fajną drużynę i nawet taka porażka, jak ta w niedzielę nie sprawi, że zapomnimy jak się gra w siatkówkę albo zwątpimy w wygraną w następnych kolejkach. Wiadomo ta przegrana była dla nas bardzo przykra i przeżyłyśmy ją bardzo mocno. Nie często dostaje się lanie do 11, ale ja dalej wierzę w Wisłę w tym sezonie. Nie powinno się na nas stawić krzyżyka po jednym takim meczu. Uważam, że prezentując fajną siatkówkę, jeszcze nie raz sprawimy radość sobie i naszym kibicom.  Oby już w środę w Poznaniu. Na pewno nie będzie łatwo, ale będziemy walczyć o każda piłkę. Trzymajcie za nas kciuki – dodała Markiewicz.

Spotkanie w Poznaniu w środę 14 listopada o godz. 18.


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐PIERWSZA LIGA

: Wisła Warszawa - godz. 18, wstęp wolny

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 7R Solna 15 38 39:16 1305:1141
2 Enea Energetyk 16 38 44:19 1459:1300
3 Joker Mekro 15 33 38:21 1355:1255
4 MKS Dąbrowa 15 31 37:22 1349:1212
5 Grupa Azoty 15 30 38:23 1379:1259
6 Wisła Warszawa 15 30 37:23 1334:1203
7 AZS Uni 15 25 35:29 1368:1327
8 KŚ AZS Politechniki 15 20 28:30 1292:1293
9 SMS PZPS 15 18 24:31 1117:1214
10 BlueSoft Mazovia 15 15 25:38 1341:1427
11 Karpaty Krosno 15 13 24:40 1327:1421
12 Budowlani 15 13 20:38 1172:1309
13 UKS Szóstka 16 9 16:41 1165:1325
14 WTS Włocławek 15 5 8:42 920:1197

Archiwa

GALERIA

Wisła - Enea Energetyk

Najnowsze komentarze

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook