• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Stanisławczyk: porażkę w Kaliszu biorę na siebie

  • -

Stanisławczyk: porażkę w Kaliszu biorę na siebie

Nie tak wyobrażał sobie trener Wisły sobotni mecz z liderkami tabeli. Nasza drużyna przegrała na wyjeździe z MKS Kalisz 0:3. – Popełnialiśmy błędy w kluczowych momentach i mieliśmy problemy w ataku po przyjęciu zagrywki. Zespół gospodarzy wygrał z nami zasłużenie – przyznał Dominik Stanisławczyk.


Minęły już trochę czasu od przegranego meczu w Kaliszu. Jak na chłodno oceni Pan ten występ? Co zawiodło?

My zawiedliśmy. Jako trener muszę wziąć tę porażkę na siebie. Należy przeanalizować to spotkanie i wyciągnąć wnioski z tego, co było złe.

Wisła popełniła dużo błędów własnych. To był główny powód przegranej?

Na pewno jednym z kluczowych. W najważniejszych momentach pierwszego i trzeciego seta popełnialiśmy własne błędy, które kosztowały nas zwycięstwo w tym meczu. Drugim powodem był najsłabszy jak do tej pory atak po przyjęciu zagrywki. Tak słabej skuteczności w tym sezonie jeszcze w tym elemencie nie mieliśmy.

MKS Kalisz zaskoczył? Zdawaliście sobie sprawę, że będzie aż tak mocny?

Wiedzieliśmy ze nie będzie łatwo, w końcu graliśmy u lidera rozgrywek. Nie spodziewałem się jednak, że przegramy ten mecz. Optymizm opierałem na bardzo dobrej postawie dziewczyn na treningach. Jestem tym wynikiem zaskoczony, ale to porażki uczą najwięcej. Jestem więc pewny, że wykorzystamy ją przyszłości. Jeśli chodzi o drużynę z Kalisza, to zagrała dobry mecz, zasłużenie z nami wygrała i trzeba im tego pogratulować.

Przed trzecią odsłoną zrobił Pan zmiany w szóstce i to przyniosło pewien efekt. Czy to daje Panu do myślenia przed kolejnymi meczami?

Przed każdym meczem zastanawiamy się w jakim składzie wyjść, aby osiągnąć cel jakim jest zwycięstwo.

W trzeciej partii mieliście dwie piłki setowe, w tym jedną w ataku po naszej stronie. Czemu nie udało się ich wykorzystać?

W tych akcjach zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, aby ten mecz przedłużyć. Obroniliśmy piłkę, wystawiliśmy ją i zaatakowaliśmy tak jak próbujemy to robić na treningach, czyli z wykorzystaniem bloku rywalek. Tym razem nie udało się zdobyć punktu, ale na pewno w kolejnych meczach będzie nam to wychodzić.

Wisła poniosła dwie porażki z rzędu na wyjeździe. Co zrobić, aby tak się nie działo?

Przede wszystkim poprawić własną grę i wyeliminować błędy, które popełniamy. Staramy się to robić na treningach i będziemy to robić do końca sezonu.


NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

9. kolejka

AZS AWF - Wisła

niedziela, 26 listopada, godz. 18.30, Hala Gier AWF przy Marymonckiej 34

TABELA PO 8. KOLEJCE

miejsce drużyna mecze punkty
1 MKS Kalisz 8 23
2 Wisła 8 19
3 Enea 8 16
4 Radomka 8 15
5 Solna 8 14
6 Joker 8 13
7 SMS 8 12
8 Tarnów 8 10
9 Karpaty 8 8
10 KŚ AZS 8 7
11 Uni 8 6
12 AZS AWF 8 1

GALERIA

Wisła – Karpaty Krosno 2017

Archiwa

Kategorie

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook