• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Świetna rehabilitacja Wisły i w finale walka zaczyna się od nowa

  • -

Świetna rehabilitacja Wisły i w finale walka zaczyna się od nowa

Niedzielny mecz w hali OSiR Bemowo udowodnił, jak nieprzewidywalna i zmienna może być siatkówka. W sobotę zawodniczkom Wisły nie udawało się zbyt wiele i w pierwszym spotkaniu finału zaplecza ekstraklasy przegrały one 0:3. Dzień później to gospodyniom przez ponad dwa sety wychodziło prawie wszystkie zagrania. Warszawianki ostatecznie pokonały Energę MKS Kalisz 3:1 (25:13, 25:14, 27:29, 25:21) i w rywalizacji do trzech zwycięstw mamy remis 1:1. Najlepszą zawodniczką widowiska została wybrana Mirjana Djurić.  Teraz co najmniej dwa mecze w Kaliszu w kolejny weekend. 


Przed drugim starciem w tej parze wiadomo było, że zawodniczki naszego zespołu muszą zapomnieć o tym, co stało się niespełna 24 godziny wcześniej. Na inaugurację w finału Wisła przegrała z drużyną z Wielkopolski 0:3. To była druga porażka z zespołem z Kalisza w sezonie, bo pierwsza nastąpiła w piątej kolejce rundy zasadniczej na parkiecie rywalek

Na szczęście, dla stołecznych kibiców od początku widać było, że o sobotniej porażce nie ma już śladu.

Bemowskie Syreny rozpoczęły spotkanie niesamowicie. Bardzo dobrze serwowała Joanna Sobczak, a akcje kończyły Marta Wellna oraz Mirjna Djurić. Po kilku minutach gospodynie prowadził 8:0. Takiego wyniku na rozpoczęciu partii w tym sezonie jeszcze nie miały. Potem rywalki były w stanie zbliżyć się na najmniejszy dystans sześciu punktów (10:4). Wisła dominowała w każdym elemencie. To, co w sobotę było problemem, teraz podopiecznym Dominika Stanisławczyka wychodziło bez trudu. Warszawskie zawodniczki cały czas powiększały przewagę. Drugą piłkę setową wykorzystała w swoim stylu rozgrywająca Katarzyna Nadziałek (25:15).

W drugiej odsłonie tylko na początku kaliszanki utrzymywały dystans. Po ataku Djurić (7:4) sytuację próbował jeszcze ratować trener MKS Mariusz Wiktorowicz, ale nie dały rady. Jego siatkarki tego dnia kompletnie nie przypominały zespoły z pierwszego meczu. W grze Wisły natomiast nic się nie zmieniało. Nadal nie do zatrzymania były Sobczak, Wellna i Djurić. Na dodatek z środka punkty dokładały Katarzyna Mróz i Magdalena Jurczyk. Właśnie akcji wygrywanych z tego sektora parkietu w sobotę brakowało chyba najbardziej. Tym razem jeszcze dobrze funkcjonował blok. Wynik tej części, a więc 25:14 mówi wszystko o jej przebiegu. Drugą piłkę setową wykorzystała znakomitym atakiem po bloku Sobczak.

Trzecia część była zdecydowanie najciekawszą z dotychczasowych w finale. Od samego jej początku trwała wyrównana walka. Gospodynie były w stanie uzyskać najwięcej dwa punkty przewagi. W pewnym momencie to zawodniczki z Kalisz objęły prowadzenie 18:17. Niezłą zmianę dała Azerka Anna Nazarenko, a z środka zaczęła punktować tak groźna w sobotę Ivana Isailiović. Wtedy trener Dominik Stanisławczyk zdecydował się na pierwszą zmianę w meczu. Na parkiecie w miejsce Sobczak pojawiła się kapitan Wisły Karolina Ciaszkiewicz-Lach. Kaliszanki miały jednak dwa punkty przewagi (18:20). Wtedy dwa kapitalne bloki zaprezentowała Djurić. I potem znów przyjezdne odskoczyły na dwa oczka (20:22). Nasze siatkarki znakomicie zareagowały. To była siatkówka na wysokim poziomie, którego w starciu o mistrzostwo ligi jeszcze nie oglądaliśmy.

Asem serwisowym popisała się Natalia Sroka i MKS miał pierwszą piłkę setową (23:24). Kapitalnym atakiem z środka obroniła go Mróz. Za moment as zaprezentowała Wellna i to Wisła miała pierwszą okazję, aby wygrać to spotkanie i doprowadzić do remisu 1:1. Nasza przyjmująca za chwilę zagrała w siatkę, ale świetnie odpowiedziała Mróz (26:25). Wisła za chwilę broniła drugiej, ale przy trzeciej szansie dla gości nie dała rady (27:29).

Konieczny był zatem kolejny set. Ten miał bardzo podobny przebieg do poprzedniego. Walka była naprawdę niesamowita. Niezwykle ważny punkt zdobyła Djurić (21:18). Rywalki nie zrezygnowały i po złym przyjęciu zbliżyły się na najmniejszy możliwy dystans (21:22). Za moment kapitalną akcję zaprezentowała Nowgorodczenko z Wellną, a asem popisała się Djurić (24:21). Nasza ekipa wykorzystała pierwszą z trzech kolejnych piłek meczowych. Pomyliła się Sroka.

Najlepszą zawodniczką spotkania została wybrana Djurić.

W przyszłym weekend w Kaliszu co najmniej dwa kolejne spotkania. Gdyby w nich nie udało się wyłonić mistrzyń zaplecza Ligi Siatkówki Kobiet, to wtedy konieczny byłby decydujący mecz w Warszawie.

Wisła Warszawa – Energa MKS Kalisz 3:1

Wisła: Wellna, Jurczyk, Mróz, Nadziałek, Sobczak, Djurić, Saad (libero) – Nowgorodczenko, Ciaszkiewicz-Lach.

MKS: Kucharska, Dybek, Janicka, Łukasiewicz, Sroka, Isailović, Głowiak (libero) – Nazarenko, Andrzejczak, Raczyńska, Bulbak (libero)

 


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐Pierwsza liga

8. kolejka, 21 października – zmiana terminu: Wisła Warszawa SA – 7R Solna Wieliczka, godz. 18

>>>Bilety po 8 i 4 zł, rodzinny - 10 zł (dwójka rodziców plus dziecko do lat 10.).

Dzieci do lat 10 oraz emeryci, renciści, niepełnosprawni i członkowie Klubu Kibica Wisły Warszawa – wstęp wolny.

🏐TABELA PIERWSZEJ LIGI

1 7R Solna Wieliczka 5 15 15:2 418:349
2 MKS Dąbrowa 5 14 15:2 403:304
3 Wisła Warszawa 6 13 16:8 532:462
4 Enea Energetyk 5 12 14:6 471:416
5 SMS PZPS 6 10 11:9 429:431
6 Joker Mekro 5 9 10:8 412:401
7 Grupa Azoty 5 9 12:10 482:466
8 KŚ AZS Politechniki 5 8 11:9 461:437
9 UKS Szóstka 5 6 8:11 397:422
10 AZS Uni Opole 5 5 7:11 379:394
11 WTS  Włocławek 5 3 3:12 288:362
12 BlueSoft Mazovia 5 2 5:14 388:449
13 Karpaty Krosno 5 1 3:15 350:420
14 Budowlani Toruń 5 1 2:15 311:408

Archiwa

GALERIA

Wisła - Enea Energetyk

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook