• sekretariat@wisla-warszawa.pl

Wspaniale walcząca Wisła była o krok od Turnieju Finałowego Pucharu Polski

  • -

Wspaniale walcząca Wisła była o krok od Turnieju Finałowego Pucharu Polski

Wielkie słowa uznania należą się Bemowskim Syrenom za środowy występ w ćwierćfinale pucharowych rozgrywek. Wisła przegrała przed własną widownią z ŁKS Commercecon Łódź 2:3 (18:25, 25:21, 19:25, 25:22, 14:16). Nasze zawodniczki były dwie piłki od awansu do najlepszej czwórki zmagań.

Gospodynie przystąpiły do spotkania pokrzepione czterema zwycięstwami z rzędu. Zwłaszcza dwa ostatnie mecze były niesamowite. Wisła przegrywała najpierw 1:2 w Wieliczce z 7R Solną, a kilka dni temu na Bemowie już 0:2 z Eneą Energetykiem Poznań. Oba starcia w wyjątkowy sposób udało się wygrać. Tie-breaki były popisami naszej ekipy.

Teraz do stolicy przyjechał jeszcze bardziej wymagający rywal. ŁKS to aktualny wicemistrz kraju. Nasze zawodniczki absolutnie nie zamierzały się poddawać, choć początek nie był udany.

Można było odnieść, że wysoka stawka spotkania nieco sparaliżowała poczynania miejscowych. Rywalki grały spokojnie i kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Tak naprawdę w żadnym momencie Wisła nie zagroziła łodziankom.

O wiele lepiej było po zmianie stron. Bemowskie Syreny zaczęły grać z wielką wiarą w siebie. Od razu przypominały się niedawne wygrane mecze. Znakomicie atakowała Katarzyna Marcyniuk. Akcje kończyła także Ewelina Mikołajewska i wracająca po urazie Żaneta Baran. Różnice w polu zagrywki zrobiła ponownie Anna Lewandowska. Ostatnie minuty partii to pokaz Mikołajewskiej, która była nie do zatrzymania.

W trzecim secie wyrównana walka była do stanu 14:14. Potem przyjezdne zdobyły cztery punkty z rzędu i uzyskanej wtedy przewagi nie oddały do końca odsłony. Ważne punkty zdobywała Daria Szczyrba, która zmieniła Aleksandrę Wójcik.

Wisła nie poddała się. ŁKS miał kilka punktów przewagi w czwartej części :(8:12), ale gospodynie odrobiły straty. Po ataku Mikołajewskiej było 17:16. Przerwę na żądanie musiał wziąć trener gości Michal Masek. Potem jeszcze kolejną, ale to nie pomogło. Gospodynie grały jak natchnione. Świetnie prezentowała się Elena Nowgorodczenko, która znakomicie kierowała poczynaniami koleżanek. Piękne punkty zdobywała także Katarzyna Połeć, a znów w defensywie świetnie spisywała się libero Alicja Markiewicz.

Bemowskie Syreny doprowadziły do tie-breaka. Ten był niesamowicie emocjonujący. Bardzo nerwowa była druga akcja. Wisła wygrywała 1:0 i chyba powinna 2:0.. Wydawało się, że rywalki dotknęły siatki. Sędziowie jednak ostatecznie zaliczyli punkt gościom. Potem rywalizacja była bardzo wyrównana. Wisła prowadziła 11:10, ale straciła trzy punkty z rzędu. Przy stanie 13:14 warszawianki obroniły piłkę meczową. Za chwilę miały w kontrze piłkę na 15:14. Nie udało się jej skończyć. W ostatniej akcji w aut zaatakowała Marcyniuk (14:16).

Mimo porażki, nasze siatkarki zasłużyły na wielkie słowa uznania. Wydawało się że ekipa z Łodzi nie powinna mieć większych problemów. Tymczasem Wisła pokazała, że nawet z brakami kadrowymi może być bliska zwycięstwa z wicemistrzem kraju.

Wisła Warszawa – ŁKS Commercecon Łódź 2:3
(18:25, 25:21, 19:25, 25:22, 14:16)
Wisła: Baran (8), Marcyniuk (28), Jaroszewicz (1), Mikołajewska (10), Połeć (12), Nowgorodczenko (2), Markiewicz (libero) oraz Lewandowska (10), Banasiak (1)
ŁKS: Bidias (10), Wójcik A. (3), Bociek (24), Alagierska (6), Efimienko-Młotkowska (14), Wójcik M. (7), Korabiec (libero) oraz Kwiatkowska (9), Szczyrba (13), Wawrzyńczyk, Strasz (libero)


🏐 NAJBLIŻSZY MECZ W STOLICY

🏐 LSK

Wisła - Volley Wrocław
12 października 2019 roku
Arena Ursynów

Archiwa

GALERIA

Wisła – UKS Szóstka 15.12.2018 r.

Najnowsze komentarze

  • tomek o
  • Stanisław Adam... o

WISŁA WARSZAWA S.A.

Facebook